Żyjemy w świecie poddanym zmianom, nie zawsze mając wzorce, które można by traktować jako instrukcje do funkcjonowania w trudnych do przewidzenia sytuacjach. Pandemia, pełnoskalowa wojna w Ukrainie, zmiany systemowe w szkołach wprowadzane często bez zbytniego przygotowania – zwiększyły stan niepokoju i braku równowagi.  Uświadamiamy sobie wówczas, że kryzys po prostu wpisał się w naszą rzeczywistość, również tę szkolną.

Co w ogóle oznacza słowo kryzys? Najkrócej rzecz ujmując, to stan zachwiania równowagi, mający zwykle cztery fazy: szoku/zaprzeczenia, wzrostu napięcia/konfrontacji z rzeczywistością, mobilizacji/poszukiwania rozwiązań oraz adaptacji do nowej sytuacji w optymistycznym scenariuszu lub załamania – w tym pesymistycznym. 

Jak to odnieść do aktualnego świata? Czy stan zachwiania równowagi może trwać aż 6-7 lat? Czy w takich okolicznościach jest możliwe budowanie przestrzeni odpornej na kryzysy? Co może być podstawą odporności, zwłaszcza tej odnoszonej do szkoły? 

Rozmawiajmy o trudnościach

Po pierwsze – rozmowa o trudnościach, które się przydarzają. Skoro sytuacje kryzysowe, generujące lęki, namnażają się i dotyczą różnych sfer naszego życia, w tym również szkolnego, to nie żałujmy czasu na rozmowę o tym. Nie udawajmy, że nas to nie dotyczy. W edukacji rozmowa wiele znaczy, jest podstawą procesu uczenia i wychowania. Rozmowa o tym, co trudne może być punktem wyjścia niejednego spotkania rady pedagogicznej czy zespołu wychowawczego. Może być pomysłem na godzinę wychowawczą, niezależnie od etapu edukacyjnego, jak i stanowić wstęp do lekcji z każdego przedmiotu. Jedno ze spotkań dyrekcji z rodzicami może również dotyczyć tej kwestii. A gdyby wzbogacić je jeszcze wystąpieniem szkolnego psychologa? Szkoła odporna to miejsce, w którym rozmawia się o powodach lęku z tymi, którzy tę wspólnotę tworzą. Nie żałujmy czasu na dialog o tym, co wytrąca nas ze stanu równowagi.  Jest to ważne w kontekście budowania szkolnej wspólnoty. Wspólne pokonywanie trudności kreuje więzi i relacje. A to stanowi punkt wyjścia do dobrej atmosfery, wpływającej na osiągnięcia edukacyjne dzieci i młodzieży oraz zaangażowanie i motywację wszystkich podmiotów tworzących szkołę.

Budujmy i wzmacniajmy relacje w szkole

Szkoła odporna na kryzysy to przestrzeń, w której stawia się na relacje. Budowanie więzi dotyczy nie tylko samych uczniów czy uczniów i nauczycieli. Kluczowa jest tu postawa dyrekcji i sposób zarządzania szkołą. Dobre relacje w radzie pedagogicznej są podstawą tego, by uczniowie i ich rodzice czuli się w szkole dobrze i bezpiecznie. Dlatego warto pomyśleć o dobrych praktykach, budujących silny zespół nauczycielski. Dużo w tym zakresie może zrobić dyrekcja, np. zadbać o w miarę dobrze wyposażony i estetyczny pokój nauczycielski, kawę/herbatę podczas spotkania rady, optymalne wykorzystanie czasu spotkań rad pedagogicznych, a może ograniczenie liczby takich spotkań do minimum. 

Dyrekcja może również inicjować rozmowy o tym, z czego warto w harmonogramie roku szkolnego zrezygnować, skoro zorganizowaliśmy już dodatkową wyprawę edukacyjną czy imprezę szkolną. Może również mieć w zwyczaju regularne odwiedzanie pokoju nauczycielskiego lub zapraszanie na rozmowę kogoś, z kim długo nie rozmawiała. Innym mikrodziałaniem może być postawienie w gabinecie pudełka dobrych myśli, z którego każdy po rozmowie losuje wzmacniający cytat. 

Dbanie o ludzi, o ich dobrostan osiąga się małymi gestami. W relacjach wzmacniających szkolną wspólnotę bardzo ważne jest poczucie wdzięczności, dostrzeganie tego, że ktoś zrobił coś pożytecznego dla naszej szkoły. Na podziękowania nigdy nie powinno być szkoda czasu. Dyrekcja szkoły odpornej na kryzysy powinna dbać o komunikację, z której wprost wybrzmiewa, że w zarządzanej przez nią przestrzeni dominuje narracja – szkoła to my. Szkoła to gra zespołowa. Budowanie wspólnoty powinno być jednym z priorytetów kadry zarządczej. Przy tak wielowymiarowej i obciążającej pracy nie jest to łatwe, ale wydaje się kluczem budowania odpornej społeczności szkolnej.

Włączajmy rodziców w życie szkoły

Szkołę tworzą trzy podmioty: kadra pedagogiczna wraz z administracyjną, dzieci i młodzież oraz ich rodzice. Każda z tych grup jest licznie reprezentowana, w związku z tym powodów do konfliktów interesów jest wiele. A sytuacji, gdy ktoś czegoś nie rozumie, bo nie wie – a co za tym idzie – nie akceptuje, jest jeszcze więcej. Można więc założyć, że w przestrzeni szkolnej, w której funkcjonuje tak różnorodna i dynamiczna społeczność, konflikty po prostu mają prawo się zdarzyć. 

Często doświadczamy ich z rodzicami i przede wszystkim warto pomyśleć – z czego takie zachowania wynikają. A mogą wynikać z wielu powodów – bezradności, lęku, braku informacji. Swoją złość i frustrację rodzic kieruje wtedy w stronę szkoły, czyli pierwszego miejsca, w którym oczekuje pomocy i rozmowy o tym, co go niepokoi. Dlatego otwórzmy szkołę na rodziców.
Choć małymi działaniami pokażmy, że rodzic w naszej szkole jest ważny, że nie jest petentem – jak w urzędzie. Informujmy rodziców o tym, co w naszej szkole ważne – najlepiej przez spotkania z dyrekcją choć raz w roku bądź regularną mailową komunikację z wychowawcami. Postawmy na dwukierunkową komunikację z rodzicami, by nie tylko przekazywać im informacje.

Choć raz w roku zaproponujmy – zamiast jednego tradycyjnego zebrania – spotkania trójstronne: dziecko, rodzic i wychowawca. Włączajmy rodziców do funkcjonowania szkolnej wspólnoty, niech bywają w niej nie tylko z powodu trudnej sytuacji swojego dziecka. Może dobrym rozwiązaniem będzie Dzień Profesjonalisty, podczas którego zamiast lekcji różne klasy będą mieć zajęcia z rodzicami pracującymi w ciekawych zawodach. Bądźmy z rodzicami w kontakcie, mówmy im o tym, czym żyje szkoła, angażujmy ich i oczywiście nie zapominajmy o wdzięczności.
Niezależnie od etapu edukacyjnego nie ma odpornej szkoły bez rodziców. 

Podsumowując, w szkole odpornej na kryzysy rozmowa o nich nie jest stratą czasu. W takiej szkole zwraca się uwagę na potrzeby wszystkich podmiotów ją tworzących. A lider czy liderka są przekonani, że dobre relacje rady pedagogicznej przekładają się na klimat w każdej grupie, klasie i ogólnie całej społeczności, koniecznie z uwzględnieniem rodziców. Szkoła odporna na kryzysy to miejsce, gdzie liczą się uważność i empatia, a człowiek wydaje się ważniejszy od dokumentów. Wszystkie te podpowiedzi sprowadzają się do tego, byśmy stawiali w szkołach na kulturę troski i życzliwości. Bo przecież gdy wchodzimy np. do lekarza czy sklepu, a tam ktoś się po prostu do nas uśmiecha, zauważa nas, to robi się miło. A my wtedy czujemy się dobrze, bezpiecznie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by tak było w każdej szkole.

Autorka: Agnieszka Ciesielska- nauczycielka języka polskiego, od ponad 20 lat związana z LXIV Liceum Ogólnokształcącym im. S. I. Witkiewicza w Warszawie. W latach 2010-2019 wicedyrektorka tej szkoły. 

„Kurs na Odporność” to wspólne przedsięwzięcie Fundacji Szkoła z Klasą i Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Partnerem programu Kurs na Odporność. Szkoła z Klasą jest Fundacja PZU. Program objęty jest honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej.