Pomoc dla przedsiębiorców • Przepraszam Nie Wystarczy https://uzhin.org/category/pomoc-dla-przedsiebiorcow/ Tue, 29 Jan 2019 22:21:05 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9.1 https://uzhin.org/wp-content/uploads/2025/02/favicon-1.png Pomoc dla przedsiębiorców • Przepraszam Nie Wystarczy https://uzhin.org/category/pomoc-dla-przedsiebiorcow/ 32 32 Szczególne wartości organizacji https://uzhin.org/szczegolne-wartosci-organizacji/ https://uzhin.org/szczegolne-wartosci-organizacji/#respond Tue, 29 Jan 2019 22:21:05 +0000 https://uzhin.org/?p=11728 Podobnie jak w przypadku ludzi nie sposób przedstawić pełnego katalogu szczególnych wartości innych podmiotów (np. spółek, spółdzielni, fundacji, stowarzyszeń). Można przedstawić jednak wskazówki jakiej ochrony można oczekiwać. Przepisy o ochronie dóbr osobistych należy stosować odpowiednio także do innych podmiotów niż ludzie. W praktyce ochroną objęte są nie tylko osoby prawne takie jak np. fundacje czy […]

Artykuł Szczególne wartości organizacji pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Podobnie jak w przypadku ludzi nie sposób przedstawić pełnego katalogu szczególnych wartości innych podmiotów (np. spółek, spółdzielni, fundacji, stowarzyszeń). Można przedstawić jednak wskazówki jakiej ochrony można oczekiwać.

Przepisy o ochronie dóbr osobistych należy stosować odpowiednio także do innych podmiotów niż ludzie. W praktyce ochroną objęte są nie tylko osoby prawne takie jak np. fundacje czy spółki, ale także jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, a także zorganizowane grupy osób (np. zespoły muzyczne, kluby). Chodzi więc o podmioty przy których da się określić pewne szczególne wartości niemajątkowe, zwłaszcza renomę i nazwę.

W praktyce zwraca się uwagę na silny związek szczególny podmiotów prowadzących działalność gospodarczą ze sferą stosunków majątkowych. Niektórzy wskazują, że w przypadku podmiotów aktywnych gospodarczo, przy ochronie ich szczególnych wartości trudno jest odróżnić interesy majątkowe od osobistych, ponieważ często naruszenie dóbr niemajątkowych prowadzi do naruszenia interesów majątkowych. W związku z tym w przypadku naruszenia należy szczegółowo rozważyć czy domagać się odszkodowania czy zadośćuczynienia (więcej o tym przeczytasz w artykule: Odszkodowanie a zadośćuczynienie).

Ochrona przysługuje jednak niezależnie od tego czy dany podmiot prowadzi działalność gospodarczą. Nadrzędnym celem ochrony szczególnych wartości jest bowiem umożliwienie działania w jak najkorzystniejszym środowisku, w stanie pozwalającym na pełne korzystnie z podejmowanej działalności.

Przyjmuje się, że do katalogu szczególnych wartości innych podmiotów niż ludzie należą takie dobra jak: nazwa, firma, renoma, tajemnica korespondencji czy nietykalność pomieszczeń. W odniesieniu do dóbr niemajątkowych w postaci wizerunku czy prywatności informacyjnej orzecznictwo nie jest zgodne. W praktyce można natrafić na orzeczenia, które dobre imię określonego podmiotu wiążą z np. prawem do wizerunku. W mojej ocenie nie jest to słuszne. Prawo do wizerunku obejmuje inne elementy. Więcej o tym możesz przeczytać w artykule: Prawo do wizerunku. Na pewno można powiedzieć, że odpowiednikiem czci człowieka w odniesieniu do innych podmiotów jest renoma (dobra sława, reputacja) tych podmiotów.

Naruszeniem szczególnych wartości podmiotów innych niż ludzie będę najczęściej wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do zaufania potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania w zakresie swych zadań. Więcej o przykładach naruszeń możesz przeczytać w artykule: Naruszenie renomy firmy przykłady spraw oraz Naruszenie wizerunku spółki.

Artykuł Szczególne wartości organizacji pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/szczegolne-wartosci-organizacji/feed/ 0
Odszkodowanie za upadłość https://uzhin.org/odszkodowanie-za-upadlosc/ https://uzhin.org/odszkodowanie-za-upadlosc/#comments Wed, 27 Jun 2018 21:54:52 +0000 https://uzhin.org/?p=11468 Odszkodowanie za upadłość to wyrażenia, które coraz częściej pojawiają się w mediach. Najczęściej są to pytania o odszkodowanie za złe zarządzenie od managerów czy odszkodowanie za błędy organów państwa. W wywiadzie staramy się pokazać kiedy warto rozważyć odszkodowanie za upadłość firmy.   J.M.:  Optimus, JTT czy TFL to głośne przypadki dużych firm, które upadły przez […]

Artykuł Odszkodowanie za upadłość pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Odszkodowanie za upadłość to wyrażenia, które coraz częściej pojawiają się w mediach. Najczęściej są to pytania o odszkodowanie za złe zarządzenie od managerów czy odszkodowanie za błędy organów państwa. W wywiadzie staramy się pokazać kiedy warto rozważyć odszkodowanie za upadłość firmy.  

J.M.:  Optimus, JTT czy TFL to głośne przypadki dużych firm, które upadły przez działania organów państwa. Pisaliśmy o tym m.in. w artykule: Odszkodowanie za zniszczoną firmę.

Jak często według Ciebie faktycznie odpowiedzialność za upadek firmy leży po stronie państwa?

Wojciech Piłat: Trudno odpowiedzieć na to pytanie, dlatego że każdy ze wskazanych przez Ciebie przypadków wymagałby osobnej analizy. Z pewnością znaczenie dla wyników firmy w każdej branży ma stworzenie przez instytucje państwowe, a w szczególności fiskusa, odpowiedniego otoczenia dla biznesu. A u nas bywa z tym bardzo różnie. Firmy w trudnej sytuacji należy wspierać z prostego powodu – wciąż nie jesteśmy gospodarczo na tyle rozwiniętym krajem, żeby pozwolić sobie na luksus zniechęcania obywateli naszego kraju do podejmowania działalności gospodarczej. Jest to w interesie nas wszystkich.

J.M.: Jakie odszkodowanie za upadłość mogą uzyskać firmy?

Wojciech Piłat: Mamy już precedensy, takie odszkodowanie zostało przyznane np. wspólnikom firmy JTT Computer S.A. i to w wielomilionowej wysokości. Interesujące, że odszkodowanie to przyznał sąd wrocławski. Mam bardzo pozytywne doświadczenia z sądami gospodarczymi z tego rejonu. Być może to pokłosie zaborów?

J.M.:  A czy w podobnych przypadkach założyciele firm powinni otrzymać od państwa nie tylko odszkodowanie, ale także zadośćuczynienie za straty moralne?

Wojciech Piłat: Powinni, ale ta kwestia wymagałaby przede wszystkim odpowiedniego instrumentarium prawnego. Wydaje mi się, że o ile otrzymanie odszkodowania nie budzi większych wątpliwości prawnych, to w praktyce sądów budzi pewne opory przyznanie zadośćuczynienia za negatywne doznania związane z prowadzeniem biznesu. Sądy nie traktują takich zdarzeń jako równorzędnych np. śmierci osoby najbliższej. Być może pojawienie się wyroków zasądzających zadośćuczynienie to kwestia czasu i ewolucji poglądów orzecznictwa, która zazwyczaj dokonuje się z pewnym opóźnieniem.

J.M.:  W 2017 roku liczba upadłości i restrukturyzacji polskich firm wyniosła 885, czyli o 16 procent więcej niż w roku 2016. Wśród nich są głośne przypadki Praktikera i sieci Alma Market. Podobno sytuacja makroekonomiczna jest korzystna dla polskiego biznesu. Jak więc można wytłumaczyć to zjawisko?

Wojciech Piłat: Mówisz o skali makro, natomiast zjawisko upadłości można oceniać odmiennie na poszczególnych płaszczyznach ekonomicznych. Przede wszystkim różnie wygląda w danym czasookresie rentowność firm w poszczególnych branżach działalności. Z moich obserwacji zawodowych, które oczywiście dotyczą tylko małego wycinka całości biznesu w Polsce, wynika, że w ostatnim czasie trudności napotyka się w branży spożywczej, mimo wszystko też budowlanej, a także w niektórych sektorach usług. Inaczej też wygląda sytuacja dużej firmy, a inaczej mikroprzedsiębiorstwa, nawet jeśli działają w tej samej branży. Wreszcie, poszczególne upadłości dotyczą konkretnych przedsiębiorstw, a sytuacja każdej firmy jest odmienna i zależy od wielu czynników: źródła przychodów, stopnia dywersyfikacji portfela klientów, jakości zarządzania, branży działalności itp. Upadłości będą zawsze, nawet w czasach największej prosperity i nie należy ich traktować jak coś złego.

J.M.:  Analizując dane z pierwszych dwóch miesięcy 2018 roku można prognozować, że liczba upadłości w tym roku będzie jeszcze wyższa. Z wyliczeń wynika, że prawdopodobnie przekroczy 1000, co oznacza kolejny wzrost upadłości, conajmniej o 12 procent. Czy widzisz jakieś rozwiązanie dla tego zjawiska?

Wojciech Piłat: Tak, jak mówiłem, nie traktuję tego w kategoriach problemu. Jeżeli zresztą porównać statystyki ilości upadłości w poszczególnych krajach, to do liderów mamy bardzo daleko. W Polsce pokutuje skrajnie negatywny stereotyp upadłości. Wynika to oczywiście z relatywnie krótkiej historii biznesu w naszym kraju, a także z wciąż niskiego stopnia akumulacji kapitału – co sprawia, że przeciętna upadłość jest dla osób w nią zaangażowanych stosunkowo bardziej „bolesna”, niż np. w USA. Pamiętajmy jednak, że bankructwo to normalne zjawisko ekonomiczne, które, po pierwsze, oczyszcza rynek z nierentownych przedsięwzięć, po drugie – i tu odwołam się do celnych słów mojego kolegi, mec. Karola Tatary – pozwala zagospodarować na nowo źle użytkowane w obrocie aktywa. Ważne jest także, by procesowi temu w miarę możliwości nadać odpowiednie ramy: proceduralne, prawne i finansowe.

Także menadżer, który przeszedł przez proces niewypłacalności, a następnie bankructwa, nabywa wiele cennych doświadczeń i relatywnie, w mojej ocenie, jest dla firmy znacznie cenniejszy. Wie, na co zwrócić uwagę, a także jak odpowiednio wcześnie podjąć środki zaradcze, by firmę zrestrukturyzować i ocalić, a w najgorszym wypadku -żeby zminimalizować negatywne skutki. Negatywne postrzeganie menadżera przez pryzmat tego, że w przeszłości składał wniosek o ogłoszenie upadłości, również świadczy o niezrozumieniu istoty tego zjawiska.

J.M.:  Duży wzrost liczby przedsiębiorstw z problemami finansowymi odnotowano ostatni raz pięć lat temu, czyli w 2012 roku. Więcej bankructw było natomiast ostatnio w 2004 roku. Z czym były związane te zjawiska?

Wojciech Piłat: Duża liczba upadłości w 2004 roku byłą z pewnością efektem uchwalenia rok wcześniej nowej ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze. Natomiast 2012 rok wiązałbym z globalnym kryzysem, który rozpoczął się w latach 2006 – 2008 , a do Polski jego skutki dotarły z opóźnieniem. Ekonomiści i ekonometrycy są z pewnością w stanie dostrzec związek między fluktuacją liczby upadłości, a cyklami ekonomicznymi w gospodarce.

J.M.:  Nie do wiary jest fakt wzrostu liczby upadłości i restrukturyzacji wśród producentów polskich hitów eksportowych. Czy można podjąć jakieś działania, aby uchronić podmioty zagrożone, a jeżeli tak to jakie?

Wojciech Piłat: Nie ma uniwersalnej recepty. Skuteczność działań restrukturyzacyjnych zależy w dużej mierze od właściwego ich dobrania. Do tego jest potrzebna dobra i odpowiednio wczesna diagnoza przyczyn kłopotów. Aby zachować obiektywizm, dobrym sposobem jest zlecenie takiej diagnozy zewnętrznym specjalistom.

J.M.: Jaka jest Twoim zdaniem najczęstsza przyczyna upadłości firm?

Wojciech Piłat: Złe zarządzanie, w szczególności brak myślenia w perspektywie dalszej, niż bieżący lub nadchodzący rok obrotowy. Symptomy przyszłych problemów da się często dostrzec jeszcze w okresie, kiedy firma wciąż jest rentowna i często można im wtedy przeciwdziałać. Jeżeli nie osobiście, to np. przez interim management. Mowa tu oczywiście o „typowym” przedsiębiorstwie. Nie mam tu na myśli zdarzających się niestety czasem upadłości firm zarządzanych przez osoby działające w złej wierze, dążące do pokrzywdzenia swoich kontrahentów.

J.M.: Czy mógłbyś przedstawić przykłady z praktyki?

Wojciech Piłat: Tytułem przykładu mogę wskazać przypadek, w którym przedsiębiorstwo utrzymuje jeden z segmentów produkcji, dotyczący produktów, które kiedyś były dochodowe, ale od dłuższego czasu popyt na nie stale maleje. Inna sytuacja, która występuje regularnie, to inwestycja w zbyt kosztowny środek trwały (budynek, maszyny itp.), pomimo braku przesłanek do przyjęcia, że przyszłe obroty wzrosną na tyle, że pozwolą na spłatę rat kredytu inwestycyjnego.

Jeżeli interesuje Cię upadłość i odszkodowanie przeczytaj dalszy ciąg wywiadu w artykule: Afera GetBack odszkodowanie? (wywiad), w którym rozmawiamy o tym jakie odszkodowanie i od kogo mogą otrzymać osoby poszkodowane w aferze GetBack

Artykuł Odszkodowanie za upadłość pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/odszkodowanie-za-upadlosc/feed/ 1
Odszkodowanie za utratę stanowiska https://uzhin.org/odszkodowanie-za-utrate-stanowiska/ https://uzhin.org/odszkodowanie-za-utrate-stanowiska/#respond Mon, 25 Jun 2018 21:53:50 +0000 https://uzhin.org/?p=11460 To nie jest tylko odszkodowanie za utratę stanowiska. Sytuacja, która miała miejsce, nie tylko zniszczyła życie, zniszczyła także wydawnictwo, którego prezesem był Bogusław Seredyński. Zniszczyła także dalszą karierę ze względu na brak możliwości zatrudnienia. O sprawie pisałem już w artykule: Bogusław Seredyński – zadośćuczynienie. W dalszej części wywiadu z adwokatem Wojciechem Piłatem (zobacz pierwszą część […]

Artykuł Odszkodowanie za utratę stanowiska pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
To nie jest tylko odszkodowanie za utratę stanowiska. Sytuacja, która miała miejsce, nie tylko zniszczyła życie, zniszczyła także wydawnictwo, którego prezesem był Bogusław Seredyński. Zniszczyła także dalszą karierę ze względu na brak możliwości zatrudnienia.

O sprawie pisałem już w artykule: Bogusław Seredyński – zadośćuczynienie. W dalszej części wywiadu z adwokatem Wojciechem Piłatem (zobacz pierwszą część wywiadu w artykule Afera GetBack odszkodowanie? (wywiad) poruszamy więcej szczegółów sprawy.

J.M. Czy możesz powiedzieć na czym głównie należało skupić postępowanie dowodowe w tej sprawie, a także na jakim etapie sprawa jest aktualnie?

Wojciech Piłat: Na chwilę obecną krajowe sądy wszystkich instancji orzekły, że mojemu klientowi nie należy się żadne odszkodowanie. Natomiast w zakresie zadośćuczynienia Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał mu 40.000 zł. Od wyroku tego złożyliśmy kasację i czekamy na jej rozpatrzenie. Następnie pozostaje jeszcze ETPCz w Strasburgu.

W sensie prawnym natomiast zasadniczą kwestią było oznaczenie zakresu skutków zatrzymania i rozgraniczenie ich od skutków postawienia zarzutu i toczącego się śledztwa. Dla nas od początku było jasne, że skrajne i nieodwracalne szkody dla reputacji Pana Seredyńskiego spowodował fakt zatrzymania, a konkretnie – stopień nagłośnienia medialnego tego zdarzenia. Gdyby mój klient – osoba wcześniej niekarana i o nieposzlakowanej opinii – został po prostu wezwany celem postawienia zarzutu i złożenia wyjaśnień, to po pierwsze – oczywiście by się stawił i wyjaśnienia złożył, po drugie – fakt ten nie byłby znany tak szerokiemu gremium. W efekcie nawet gdyby utracił pracę, to bez większych problemów zatrudniłby się gdzie indziej. Nie wspominając o tym, że negatywnych skutków nie odczułoby przedsiębiorstwo Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, zatrudniające bodajże ok. 120 osób, które w wyniku afery uległo likwidacji. Jak jednak widać, w końcowym efekcie sądy nie podzieliły naszego zdania.

J.M.: Dlaczego akcja CBA była od początku bezprawna?

Wojciech Piłat: W sensie prawnym nie można stwierdzić, że akcja CBA była bezprawna, bo śledztwo w sprawie możliwego popełnienia przez funkcjonariuszy CBA przestępstwa zostało już umorzone. Przebieg samego zatrzymania budzi jednak liczne wątpliwości. W szczególności skąd informację o planowanym zatrzymaniu otrzymało bardzo liczne grono dziennikarzy, którzy w dniu akcji byli obecni w siedzibie Wydawnictw Naukowo-Technicznych w zasadzie od rana? Było to o tyle istotne, że nagłośnienie medialne sprawy w ogromny sposób przełożyło się na negatywne skutki, jakich doświadczył Pan Bogusław Seredyński. Dosłownie z dnia na dzień z osoby z kilkudziesięcioletnim dorobkiem zawodowym, udanym życiem osobistym, szanowanego menadżera z branży wydawniczej, szefa spółki Skarbu Państwa – największego wydawnictwa publikacji o charakterze technicznym istniejącego od końca lat czterdziestych XX w. – stał się pariasem, bez żadnych perspektyw. I nigdy nie usłyszał z tego powodu od nikogo słowa „przepraszam”.

J.M.: Jak sądzisz dlaczego doszło do wszczęcia akcji prowokacyjnej pomimo braku spełnienia wymaganych prawem przesłanek?

Wojciech Piłat: Mogę tylko spekulować, ale mnóstwo przesłanek wskazuje na to, że ówczesna akcja CBA miała podłoże polityczne. Nie sądzę przy tym, by celem tej akcji był prezes Seredyński. Z całym dla niego szacunkiem, nie był on osobą na tyle ważną, by angażować w celu jego kompromitacji tyle osób i środków. To co go spotkało, można określić mianem swoistego „rykoszetu”.

J.M.: Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił pierwszy wyrok Sądu Okręgowego przyznający Seredyńskiemu 453 000 złotych odszkodowania (403 000 złotych odszkodowania za szkody majątkowe oraz 50.000 złotych zadośćuczynienia za straty moralne). Czy wyrok Sądu Okręgowego przyznający takie odszkodowanie był dla Ciebie satysfakcjonujący?

Wojciech Piłat: Byliśmy bliscy satysfakcji. W mojej ocenie orzekający wówczas w sprawie sędzia Piotr Gąciarek potrafił w sposób kompleksowy ocenić skutki zatrzymania i orzeczonego aresztu. Rzecz nie w tym, że prezesa Seredyńskiego na kilka dni pozbawiono wolności – co w ocenie reprezentującej Skarb Państwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie stanowiło jedyną dolegliwość i skutek wymagający rekompensaty. Wskutek zatrzymania i nagłośnienia tego faktu ze strony mediów, nieodwracalnie zrujnowano jego karierę zawodową, reputację i dobre imię. W niedługim czasie po zatrzymaniu zmarli jego rodzice. Niewątpliwie to, co spotkało ich syna, miało wpływ i na ich życie.

J.M.: W jaki sposób zostało wyliczone odszkodowanie w kwocie 732 000, które było żądane w pozwie? Czy na odszkodowanie składało się wynagrodzenie, którego pan Seredyński nie zarobił ponieważ stracił pracę?

Wojciech Piłat: Tak, była to skumulowana kwota utraconych zarobków na dzień rozpatrywania sprawy, powiększona o nieprzewidziane wydatki spowodowane utratą pracy i koniecznością wyprowadzki z Warszawy.

J.M.: Po tym jak sprawa wróciła do “okręgu” Bogusławowi Seredyńskiemu przyznano niższą kwotę odszkodowania, bo 190 000 złotych. Dlaczego obniżono odszkodowanie?

Wojciech Piłat: Rozpatrując sprawę po raz drugi, Sąd Okręgowy inaczej wyliczył wartość wyrządzonej szkody. Mojemu klientowi przyznano kwotę stanowiącą łączną sumę jego zarobków, jakie miał uzyskać do końca ówczesnej jego kadencji jako prezesa zarządu WNT. Sąd stwierdził, że po zakończeniu tej kadencji Bogusław Seredyński nie miał żadnej gwarancji dalszego zatrudnienia w Wydawnictwie, bądź gdziekolwiek indziej. Trudno się z takim rozumowaniem zgodzić, bo w przypadku doprowadzenia do udanej prywatyzacji przedsiębiorstwa pozycja p. Seredyńskiego na rynku pracy znacznie by wzrosła. Sąd podniósł natomiast kwotę zadośćuczynienia do 120.000 złotych.

J.M.: W wyniku kolejnego postępowania apelacyjnego wyrok ten znów jednak uchylono. W lutym rozpoczął się kolejny proces w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Tym razem Bogusław Seredyński otrzymał jedynie 20 000 złotych zadośćuczynienia. Wiele osób zastanawia się dlaczego?

Wojciech Piłat: Finalnie po rozpatrzeniu naszej apelacji Sąd Apelacyjny podniósł kwotę zadośćuczynienia do 40.000 zł. Sąd orzekł, że zadośćuczynienie należy się jedynie z tytułu ograniczonej części skutków wywołanych zatrzymaniem. Jak była mowa powyżej, pozostaje Trybunał w Strasburgu.

J.M.:  A dlaczego sąd ostatecznie stwierdził, że panu Seredyńskiemu nie należy się żadne odszkodowanie za szkody majątkowe?

Wojciech Piłat: Sąd stwierdził, że szkoda wyrządzona prezesowi Seredyńskiemu wynikła z faktu postawienia mu zarzutu i prowadzenia przeciwko niemu śledztwa, a nie z faktu zatrzymania i aresztowania. Z takim ujęciem sprawy nie możemy się zgodzić. Gdyby nie zatrzymanie przeprowadzone w świetle fleszy i kamer, gdyby nie relacjonowana niemal na żywo pogoń samochodów przedstawicieli mediów za pojazdem CBA, w którym przewożono go celem dokonania przeszukania w jego mieszkaniu, a potem do izby zatrzymań, to mało kto zdawałby sobie sprawę z tego, kto to jest pan Seredyński.

J.M.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Więcej o odszkodowaniu za naruszenie szczególnych wartości przedsiębiorcy przeczytasz w artykule Dobre imię przedsiębiorcy jest bezcenne.

Artykuł Odszkodowanie za utratę stanowiska pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/odszkodowanie-za-utrate-stanowiska/feed/ 0
Kto przeprasza za nieprawdziwe informacje? https://uzhin.org/kto-przeprasza-za-nieprawdziwe-informacje/ https://uzhin.org/kto-przeprasza-za-nieprawdziwe-informacje/#respond Tue, 03 Apr 2018 21:25:27 +0000 http://uzhin.org/?p=10946 Sąd Najwyższy rozstrzygnął, że redakcja może być podmiotem, który przeprasza za niezgodne z prawem materiały prasowe. Istotą w tej sprawie jest naruszenie szczególnych wartości osoby poszkodowanej i opublikowanie oświadczenia z przeprosinami. Kłamstwa w mediach pojawiają się za często. O tym jak z tym walczyć możesz przeczytać w artykule Kłamstwo w mediach czyli jak walczyć o dobre […]

Artykuł Kto przeprasza za nieprawdziwe informacje? pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Sąd Najwyższy rozstrzygnął, że redakcja może być podmiotem, który przeprasza za niezgodne z prawem materiały prasowe. Istotą w tej sprawie jest naruszenie szczególnych wartości osoby poszkodowanej i opublikowanie oświadczenia z przeprosinami.

Kłamstwa w mediach pojawiają się za często. O tym jak z tym walczyć możesz przeczytać w artykule Kłamstwo w mediach czyli jak walczyć o dobre imię

W tej sprawie na stronie internetowej wydawcy „Fakt” ukazała się seria artykułów na temat relacji prywatnych i zawodowych znanego aktora. Artykuły opowiadały m.in. o relacjach rodzinnych, rzekomym romansie oraz o rzadkich kontaktach ojca z synami z powodu nieformalnego związku. Jeśli zastanawiasz się czy ujawnienie informacji stanowi naruszenie prawa zajrzyj do artykułu Gdzie kończy się wolność słowa?

Ujawnienie informacji z życia prywatnego bardzo często jest naruszeniem prawa. Tak też oceniły sprawę Sąd Okręgowy w Warszawie a następnie Sąd Apelacyjny w Warszawie. Ostatecznie sąd odwoławczy nakazał opublikowanie przeprosin przez redakcję „Faktu”, a także zasądzenie zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Przed tygodniem Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną spółki Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. w Warszawie (wydawcy Faktu), sygn. akt I CSK 430/17. Skarżąca spółka powołała się na zasady odpowiedzialności cywilnej związane z opublikowaniem materiału prasowego. Zgodnie z art. 38 Prawa prasowego odpowiedzialność cywilną ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału. Nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W przepisie brak jest jednak innych podmiotów, takich jak redakcja. Dlatego w treści skargi wydawca „Faktu” starał się uwypuklić ten problem i tym samym zakwestionować legitymację redakcji do ponoszenia odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych osoby poszkodowanej.

Sąd Najwyższy trafnie rozstrzygnął, iż za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego może przepraszać także redakcja. Rozstrzygnięcie odmienne byłoby pozbawione sensu. W istocie przecież nazwa redakcji jest dla czytelnika przeprosin bardzo ważną informacją, pozwalającą zidentyfikować naruszyciela i nadawcę przeprosin.

Ta sprawa to kolejny przykład na to, że wydawcy wymyślają coraz nowsze zagadnienia aby uniknąć publicznych przeprosin. Warto być więc czujnym. Wbrew powszechnej praktyce procesy o ochronę szczególnych wartości – dóbr osobistych nie należą do prostych. Innym ciekawym przykładem może być zamieszczenie na łamach „Super Expressu” nieczytelnych przeprosin dla byłego wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. O tym jakich błędów unikać przeczytasz w artykule Jak domagać się przeprosin w mediach

Artykuł Kto przeprasza za nieprawdziwe informacje? pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/kto-przeprasza-za-nieprawdziwe-informacje/feed/ 0
Gdzie kończy się wolność słowa? Wywiad z prof. dr hab. Ireneuszem C. Kamińskim https://uzhin.org/gdzie-konczy-sie-wolnosc-slowa-wywiad-z-prof-dr-hab-ireneuszem-c-kaminskim/ https://uzhin.org/gdzie-konczy-sie-wolnosc-slowa-wywiad-z-prof-dr-hab-ireneuszem-c-kaminskim/#respond Fri, 08 Dec 2017 11:59:47 +0000 http://uzhin.org/?p=10501 Na konferencji w Poznaniu rozmawialiśmy o tym gdzie kończy się wolność słowa. Prezentujemy wywiad z naszym gościem specjalnym!   Prof. dr hab. Ireneusz C. Kamiński – profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN; wykłada także na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 2014-2016 sędzia ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka JACEK MIŁASZEWSKI: Na konferencji pt. „Ochrona dóbr […]

Artykuł Gdzie kończy się wolność słowa? Wywiad z prof. dr hab. Ireneuszem C. Kamińskim pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Na konferencji w Poznaniu rozmawialiśmy o tym gdzie kończy się wolność słowa. Prezentujemy wywiad z naszym gościem specjalnym!

 

Prof. dr hab. Ireneusz C. Kamiński – profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN; wykłada także na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 2014-2016 sędzia ad hoc w Europejskim Trybunale Praw Człowieka

JACEK MIŁASZEWSKI: Na konferencji pt. „Ochrona dóbr osobistych. Aspekty teoretyczne i praktyczne”, która odbyła się 5.12.2017 r. w Poznaniu wskazał Pan na bardzo ważne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 28 listopada 2017 r. w sprawie MAC TV przeciwko Słowacji, skarga nr 13466/12, o którym pisaliśmy w artykule Krytyka polityka a wolność dziennikarza Jak Pan je skomentuje?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Prawniczo to proste orzeczenie w prostej sprawie. W kategoriach pozaprawnych wypowiedź dziennikarza może być natomiast oceniana krytycznie. Dziennikarz słowackiej telewizji powiedział przecież, bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej, że „Przykro mi, lecz nie żałuję Polaków. Zazdroszczę”. Te słowa zostały uznane przez słowacką Radę Radiofonii i Telewizji za naruszające godność nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na stację nałożono karę administracyjną w wysokości 5 tysięcy euro. Strasburscy sędziowie wskazali natomiast, że kwestionowaną wypowiedź należy analizować jako całość, a nie skupiać się na dwóch zdaniach. Dziennikarz powiedział wcześniej, że „Żydom, homoseksualistom, feministkom i lewicowo zorientowanym intelektualistom jest niezwykle przykro z powodu śmierci człowieka, który reprezentował skrajny polski konserwatyzm i który był symbolem kraju, gdzie ludzie niebędący białymi, heteroseksualnymi katolikami i Polakami urodzili się jako kara”. Wypowiedź była więc sarkastyczną oceną Lecha Kaczyńskiego, ostrą, ale niestanowiącą personalnej inwektywy. Mieściła się więc w granicach ochrony przyznawanej przez art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

JM: Czy Pana zdaniem rozstrzygnięcie Trybunału mogłoby być inne, gdyby dziennikarz wskazał, iż cieszy się ze śmierci Lecha Kaczyńskiego?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Tak, wówczas takie słowa nie miałyby wartości i znaczenia dla publicznej debaty, co Trybunał mocno akcentuje. Ale oczywiście i w takim przypadku należałoby spojrzeć na całość wypowiedzi.

JM: Gdzie zatem kończy się wolność słowa w odniesieniu do polityków?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Rozmawiamy o wyroku, który dotyczył mocnej opinii o polityku. Tu obszar dozwolonej krytyki jest niezwykle szeroki. Trybunał wprost wskazywał, że dziennikarz w swoim komentarzu może posłużyć się – w pewnym stopniu – przesadą i prowokacją. Dlatego za naruszenie Konwencji uznano w 1997 r. wymierzenie niewielkiej, wręcz symbolicznej, kary grzywny dziennikarzowi, który nazwał polityka idiotą – Oberschlick przeciwko Austrii (nr 2). Sam jednak polityk wypowiadał się ostro i prowokował. Można mu było więc też ostro odpowiedzieć.

Ale pytał Pan o granice wypowiedzi, zwłaszcza dziennikarskiej, odnoszącej się do polityków. W wyroku Lingens przeciwko Austrii z 1986 r. Trybunał powiedział, że polityk – inaczej niż osoba prywatna – wystawia każde swoje słowo i czyn na dogłębną krytykę opinii publicznej i mediów. Mogłoby to oznaczać, że staje się dla nas przejrzysty. Skoro polityk zabiega o nasz głos, mamy prawo go widzieć „w całości”, także znać fakty z jego życia prywatnego. Taki standard istnieje w USA, gdzie kandydatom w wyborach – nie tylko prezydenckich – wyciąga się akty niewierności małżeńskiej. Strasburski Trybunał nie poszedł jednak tak daleki. W przypadku okoliczności dotyczących życia prywatnego polityka wymaga, by ujawniana informacja była związana ze sprawowaną funkcją lub wpływała na ocenę wiarygodności polityka.

JM: Które orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka uważa Pan za kluczowe w kwestii wolności słowa?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Mógłbym długo wymieniać. Ale gdybym miał wskazać jedno tylko, to byłby to stary wyrok z 1979 r. w sprawie Sunday Times przeciwko Zjednoczonemu Królestwu (nr 1). To w nim Trybunał powiedział, że wolność słowa jest zasadą, a każda ingerencja musi być traktowana jako wyjątek, który trzeba przekonująco uzasadnić.

JM: Czy na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka skarżący mogą aktualnie domagać się ochrony czci?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: To ciekawe zagadnienie. W Konwencji jest art. 8 dotyczący prawa do życia prywatnego. Dobre imię, cześć są lokowane w ramach życia prywatnego. Jednak twórcy Konwencji wyraźnie nie chcieli, by dobre imię zostało wyłączone z ochrony przyznanej przez art. 8. Wyraźnie wynika to z materiałów z prac przygotowawczych do Konwencji. Pomny tej intencji „ojców założycieli”, Trybunał, a wcześniej Europejska Komisja Praw Człowieka, odrzucał więc skargi dotyczące dobrego imienia. Do zmiany doszło w wyroku Pfeifer przeciwko Austrii z 2007 r., choć dojrzewała ona już wcześniej. Co więcej, Strasburg traktuje prawa z art. 10 i 8 (swoboda wypowiedzi i prawo do życia prywatnego) jako równorzędne. Brakuje jednak w tej sprawie – gdy w grę wchodzi cześć jednostki – rozbudowanej linii orzeczniczej. Nadal mamy więc w Strasburgu do czynienia z pewną improwizacją.

JM: Jakie Pana zdaniem Europejski Trybunał Praw Człowieka wydałby orzeczenie w przypadku, gdyby skarżącymi byli bliscy Lecha Kaczyńskiego w związku z ewentualnym procesem o ochronę ich dobra osobistego w postaci prawa do szacunku osoby zmarłej?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Mam wrażenie, jestem wręcz pewien, że konkluzja byłaby identyczna ze względu na silną ochronę ocen odnoszących się do polityków. Ale w słowackiej sprawie wystąpiło też pytanie, na które Trybunał nie odpowiedział. Czy Konwencja (art. 8) chroni dobre imię zmarłego? Czy tylko interesy bliskich zmarłego (prawo do „dobrej pamięci”)? Artykuł 10 stanowi, że ingerencji w wolność słowa można dokonać w celu ochrony „praw innych osób”. Trybunał oznajmił jednak w wyroku, że nie musi się wypowiadać, czy Lech Kaczyński jako zmarły może uchodzić za taką osobę, gdyż i tak ingerencję należy uznać za niespełniającą kryterium „konieczność w demokratycznym społeczeństwie”. Na odpowiedź w sprawie ochrony dóbr zmarłego musimy więc poczekać.

JM: Czy inne prawa człowieka przechodzą w ostatnim czasie podobną ewolucję?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Trybunał konsekwentnie powtarza, że Konwencję należy czytać nie przez wyobrażenia „ojców założycieli” z 1950 roku, lecz przez pryzmat współczesności (wymogów dnia dzisiejszego). Zdarzyło się więc strasburskim sędziom, że porzucali „okrojone” rozumienie konwencyjnego prawa przyjmowane przez twórców Konwencji. Tak stało się z prawem do informacji (dostępem do informacji) – zwłaszcza wyrok w sprawie Magyar Helsinki Bozottsag przeciwko Węgrom z 20016 r.

JM: Jakie inne dobra osobiste zasługują Pana zdaniem na szczególną uwagę w ramach aktualnego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?

PROF. DR HAB. IRENEUSZ C. KAMIŃSKI: Wiele. Chociażby prawo do wizerunku i – z drugiej strony patrząc – do fotografowania i publikowania zdjęć osób publicznie znanych. Tu mamy serię wyroków dotyczących księżnej Karoliny z Monako.

JM: Chętnie napiszemy o nich na blogu. Bardzo dziękuję za rozmowę!

 

Artykuł Gdzie kończy się wolność słowa? Wywiad z prof. dr hab. Ireneuszem C. Kamińskim pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/gdzie-konczy-sie-wolnosc-slowa-wywiad-z-prof-dr-hab-ireneuszem-c-kaminskim/feed/ 0
Krytyka polityka a wolność słowa dziennikarza https://uzhin.org/krytyka-polityka-a-wolnosc-slowa-dziennikarza/ https://uzhin.org/krytyka-polityka-a-wolnosc-slowa-dziennikarza/#respond Wed, 06 Dec 2017 20:38:14 +0000 http://uzhin.org/?p=10494 „Jest mi przykro, ale nie współczuję Polakom. Zazdroszczę im” – taka wypowiedź jednego ze słowackich dziennikarzy obiegła media dwa dni po katastrofie w Smoleńsku. W sprawie właśnie zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który stwierdził, że wypowiedź dziennikarza mieści się w granicach wolności słowa. Mowa tutaj o wyroku ETPC z 28 listopada 2017 r. w […]

Artykuł Krytyka polityka a wolność słowa dziennikarza pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
„Jest mi przykro, ale nie współczuję Polakom. Zazdroszczę im” – taka wypowiedź jednego ze słowackich dziennikarzy obiegła media dwa dni po katastrofie w Smoleńsku. W sprawie właśnie zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który stwierdził, że wypowiedź dziennikarza mieści się w granicach wolności słowa.

Mowa tutaj o wyroku ETPC z 28 listopada 2017 r. w sprawie MAC TV przeciwko Słowacji, skarga nr 13466/12

Krytyka polityki Lecha Kaczyńskiego

W sprawie prezenter słowackiej stacji telewizyjnej JOJ PLUS dwa dni po katastrofie w Smoleńsku w dosadnych słowach dał wyraz temu, co sądzi o Lechu Kaczyńskim i jego prezydenturze wskazując, że zmarły tragicznie polityk uosabiał skrajny polski konserwatyzm i rusofobię oraz był symbolem.

Dziennikarz stwierdził, że prezydenta opłakują nawet Żydzi, homoseksualiści, liberałowie, feministki i lewicowi intelektualiści. Burzę wywołała konkluzja wypowiedzi dziennikarza: „Jest mi przykro, ale nie współczuję Polakom. Zazdroszczę im”.

Kara dla dziennikarza za nadużycie wolności słowa

Po emisji programu postępowanie wszczęła rada nadzorująca nadawców radiowych i telewizyjnych, która ostatecznie stwierdziła, że treść i sposób prezentacji opinii przez dziennikarza naruszały godność zmarłego tragicznie prezydenta Polski. Jednocześnie rada nadzorująca podkreśliła, że nie usprawiedliwia przyjęcia śmierci ważnego polityka z nieskrywaną satysfakcją to, że kontrowersyjna wypowiedź była podszyta sarkazmem i ironią, W efekcie dziennikarz został ukarany grzywną w wysokości 5 tys. euro.

Dziennikarz odwołał się od tego rozstrzygnięcia do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak utrzymał orzeczenie rady nadzorującej.

Skarga dziennikarza do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Kolejnym krokiem była skarga do trybunału w Strasburgu, w której prezenter zarzucił słowackim władzom, że ukarały go arbitralnie za to, że wypowiedział krytyczną opinię polityczną o rzekomym skrajnym konserwatyzmie Kaczyńskiego, a tym samym naruszyły jego swobodę wypowiedzi (art. 10 Europejska konwencji Praw Człowieka). Dziennikarz zwrócił uwagę, że organ nadzoru zinterpretował jego komentarz jako afirmujący śmierć polskiego prezydenta. Skarżący przekonywał, że w swojej wypowiedzi przychylnie ocenił zakończenie epoki „skrajnego, nietolerancyjnego i agresywnego konserwatyzmu”, który prezentował Kaczyński. I właśnie tego zazdrościł Polakom.

Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że ukaranie dziennikarza nie było konieczne. Sędziowie przypomnieli, że granice dopuszczalnej krytyki są zakreślone szerzej, gdy jej obiektem jest polityk, a nie osoba prywatna. W sprawie podstawą do ukarania dziennikarza był głównie fragment komentarza, w którym prezenter wyraził zazdrość wobec Polaków. Zdania te odczytano więc w oderwaniu od całej wypowiedzi i kontekstu wydarzeń. W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, że w rzeczywistości opinia prezentera nie była osobistym atakiem na zmarłego prezydenta, a dziennikarz wyraźnie stwierdził, że śmierć polityka była „ludzką tragedią”. Tym samym pomimo, że w komentarzu użyto mocnych słów, to mieścił się on w dopuszczalnych granicach publicystycznej stylistyki i wolności słowa.

Komentarz

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka potwierdza dotychczasową praktykę sądów. Wypowiedzi ocenne (opinie, poglądy) nie podlegają wartościowaniu w kategoriach prawdy i fałszu. Stąd w takim przypadku dla oceny naruszenia dóbr osobistych osoby poszkodowanej nie jest stosowane kryterium prawdziwości.

Nie oznacza to, że wypowiedzi takie wymykają się spod kontroli. Aby ustalić, czy doszło do naruszenia czci danej osoby należy zbadać przede wszystkim motyw wypowiedzi. Istotne jest czy osoba wypowiadająca się podnosi zarzuty działając w obronie uzasadnionego interesu czy też przeważającym motywem jej działania jest poniżenie osoby, której dotyczy wypowiedź w opinii innych.

Krytyka polityka nie będzie więc przekroczeniem wolności słowa dziennikarza, jeśli jest merytoryczna i uzasadniona.

Czytaj podobne artykuły:

Artykuł Krytyka polityka a wolność słowa dziennikarza pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/krytyka-polityka-a-wolnosc-slowa-dziennikarza/feed/ 0
Jak uzyskać przeprosiny za wypowiedź w Internecie? https://uzhin.org/jak-uzyskac-przeprosiny-za-wypowiedz-w-internecie/ https://uzhin.org/jak-uzyskac-przeprosiny-za-wypowiedz-w-internecie/#comments Tue, 28 Nov 2017 19:12:10 +0000 http://uzhin.org/?p=10482 Wiele osób zranionych wypowiedziami innych w Internecie rezygnuje z walki. Głównym powodem jest trudność w zidentyfikowaniu osoby, która narusza ich dobre imię. Hejterzy często używają pseudonimów czy fikcyjnych kont. Dla osób poszkodowanych mamy jednak dobrą wiadomość. Należy pozwać właściciela domeny internetowej, który będzie odpowiadał za obraźliwe treści na stronie. To sedno piątego wyroku Sądu Najwyższego, […]

Artykuł Jak uzyskać przeprosiny za wypowiedź w Internecie? pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Wiele osób zranionych wypowiedziami innych w Internecie rezygnuje z walki. Głównym powodem jest trudność w zidentyfikowaniu osoby, która narusza ich dobre imię. Hejterzy często używają pseudonimów czy fikcyjnych kont. Dla osób poszkodowanych mamy jednak dobrą wiadomość. Należy pozwać właściciela domeny internetowej, który będzie odpowiadał za obraźliwe treści na stronie.

To sedno piątego wyroku Sądu Najwyższego, który potwierdza, że w przypadku naruszenia dóbr osobistych takich jak godność, cześć, dobre imię odpowiedniego zadośćuczynienia można domagać się także od wydawcy danej strony internetowej.

Wypowiedź na stronie internetowej

Na sali sądowej pozwani właściciele stron internetowych próbują w różny sposób uchylić się od odpowiedzialności. Najczęstszym argumentem, który pada na salach sądowych to brak moderacji wpisów internautów na stronie internetowej.

Ostatni wyrok Sądu Najwyższego przesądza, że nie można się uchylić od odpowiedzialności ze względu na brak moderacji wpisów internautów na portalu. Chodzi m.in. o art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 1219).

Zgodnie z powyższym przepisem nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto nie wie o bezprawnym ich charakterze, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych niezwłocznie uniemożliwi dostęp do kwestionowanej treści.

Powyższy przepis nie może być jednak stosowany w ten sposób, że wydawca niewiedzący o komentarzach znajdujących się na zarządzanym przez niego serwerze nie ponosi za nie odpowiedzialności. Wówczas premiowana byłaby całkowita obojętność na hejt w Internecie.

Jeżeli więc nie można ustalić danych osobowych autora wypowiedzi warto skorzystać z możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności wydawcę portalu. Więcej o procesach przeciwko wydawcom pisaliśmy więcej w artykule Odszkodowanie za komentarz

Negatywny komentarz na Facebooku a naruszenie dóbr osobistych

W przypadku negatywnych wypowiedzi na portalach społecznościowych (np. w formie postów czy komentarzy) warto w pierwszej kolejności zadbać o ich usunięcie. Pisaliśmy o tym w artykule Komentarz w Internecie jak się pozbyć

Wielokrotnie w takim przypadku udaje się ustalić dane osobowe hejterów portali społecznościowych. Na przykład ostatnio głośno było o sprawie hejtera z Facebooka, który swoją wypowiedzią naruszył dobra osobiste pani Angieszki Gozdyry(zob.http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/dziennikarka-polsatu-upublicznila-dane-internauty-z,4326369,art,t,id,tm.html).

Publikowanie danych hejterów w Internecie

Niedawno wykształciła się praktyka osób powszechnie znanych, które często decydują się publikować dane osobowe hejterów. Choć takie działanie jest postrzegane przez niektórych jako skuteczne w naszej ocenie takie nie jest.

Przede wszystkim opublikowanie danych osobowych lub zdjęcia naruszyciela prowadzi do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych kolejnego podmiotu (m. in. danych osobowych, czy wizerunku naruszyciela). Publikacja danych osobowych może doprowadzić do bardzo daleko idących skutków. Przykładowo w konsekwencji publikacji w sprawie Filipa Hajzera hejter został pobity.

Jak pokazuje praktyka takie opublikowanie danych nie odstrasza innych hejterów od dalszych naruszeń. Przykładem może być choćby działania podjęte przez panią Agnieszkę Godzyra, która niedawno opublikowała dane swojego napastnika. Wczoraj opublikowane zostały natomiast dane kolejnego hejtera, którego nie odstraszyło jednak wcześniejsze opublikowanie danych innej osoby.

Przeprosiny w Internecie bardzo dotkliwe dla hejterów

W przypadku, gdy komentarz wykracza poza dozwoloną krytykę osoba poszkodowana może skorzystać z wielu różnych środków prawnych. Pisaliśmy o tym tutaj Dobra osobiste – 5 przykładów osób poszkodowanych

Choć na pierwszy rzut oka może się tak nie wydawać już same przeprosiny mogą być dla hejterów bardzo dotkliwe. Zwróćmy bowiem uwagę, że koszty wykupienia ogłoszenia zawierającego przeprosiny na pierwszej stronie gazety mogą wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tys. złotych. Pisaliśmy o tym w artykule Jakie odszkodowanie za naruszenie dóbr osobistych

Ponadto publiczne przeprosiny jednego ze sprawców mogą skutecznie odstraszać innych, potencjalnych naruszycieli. Przeprosiny opublikowane w mediach pozwalają bowiem z reguły dotrzeć do wielu różnych odbiorców, w tym do potencjalnych hejterów. Dlatego w naszej ocenie warto walczyć z hejtem w Internecie, ale przy zastosowaniu zgodnych z prawem środków.

Do najbardziej dotkliwych konsekwencji doprowadziła sprawa szkalującej wypowiedzi prasowej na łamach portalu SE.PL. W sprawie oprócz 150 tys. złotych zadośćuczynienia portal SE.PL został zobowiązany do opublikowania przeprosin na pierwszej stronie gazety przez bardzo kosztowny okres aż 30 dni. Więcej w artykule: 150 000 złotych zadośćuczynienia oraz przeprosiny przez 30 dni na pierwszej stronie gazety.

Czytaj powiązane artykuły:

Artykuł Jak uzyskać przeprosiny za wypowiedź w Internecie? pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/jak-uzyskac-przeprosiny-za-wypowiedz-w-internecie/feed/ 1
Tożsamość narodowa i godność Polaków pod ochroną https://uzhin.org/tozsamosc-narodowa-i-godnosc-polakow-pod-ochrona/ https://uzhin.org/tozsamosc-narodowa-i-godnosc-polakow-pod-ochrona/#comments Fri, 10 Nov 2017 18:31:37 +0000 http://uzhin.org/?p=10460 Tożsamość narodowa i godność Polaków pozostaje pod ochroną. Niedawno przekonała się o tym stacja ZDF, która musi przeprosić za nazwanie niemieckich obozów zagłady z II wojny światowej „polskimi obozami”. Pan Tendera był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Od wielu lat działa aktywnie na rzecz pamięci ofiar zbrodni nazistowskich, w tym byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Uczestniczy w wydarzeniach […]

Artykuł Tożsamość narodowa i godność Polaków pod ochroną pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Tożsamość narodowa i godność Polaków pozostaje pod ochroną. Niedawno przekonała się o tym stacja ZDF, która musi przeprosić za nazwanie niemieckich obozów zagłady z II wojny światowej „polskimi obozami”.

Pan Tendera był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Od wielu lat działa aktywnie na rzecz pamięci ofiar zbrodni nazistowskich, w tym byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Uczestniczy w wydarzeniach upamiętniających ofiary Drugiej Wojny Światowej, organizuje wyjazdy dla schorowanych i niesamodzielnych dawnych więźniów na te uroczyści oraz prelekcje dla młodych Polaków, młodzieży z Japonii, Stanów Zjednoczonych Ameryki i innych krajów, celem utrwalenia pamięci kolejnych pokoleń o wydarzeniach, które miały miejsce w obozach zagłady. Napisał także książkę ze wspomnieniami z tamtego trudnego okresu swojego życia.

„Polskie obozy zagłady”

W lipcu 2013 r. na stronie internetowej należącej do niemieckiej stacji telewizyjnej ZDF ukazał się tekst zapowiadający film zawierający w swej treści sformułowanie: „Odkrycie polskich obozów zagłady w M. i O. przez wojska sowieckie w lipcu 1944 r. i styczniu 1945 r.”. Warto zwrócić uwagę, że stacja ZDF wykupiła program i jego zapowiedź od innej stacji telewizyjnej, gdzie oryginalna wersja zapowiedzi (w języku francuskim) zawierała poprawne wyrażenie („odkrycie obozów zagłady w Polsce” ). Okazało się, że podczas tłumaczenia tekstu na język niemiecki doszło do zmiany znaczenia wypowiedzi.

W ocenie wielu osób używanie wyrażenia „polskie obozy zagłady” prowadzi do fałszowania historii, a takie zachowanie mediów zagranicznych jest celowe i propagandowe. Pan Tendera był bardzo wzburzony tym określeniem, gdyż bezcześciło jego honor narodowy. Pan Tendera przeżywał całą tę sytuację bardzo dotkliwie. Czuł, iż poprzez takie kłamliwe określenie to Polacy są uważani za twórców obozów koncentracyjnych i oprawców osadzonych w nich więźniów. Uważał ponadto, że określenie to obraża także władze państwowe Rzeczypospolitej Polskiej, cały naród oraz byłych więźniów obozów zagłady.

Przeprosiny za naruszenie godności

Po opublikowaniu zapowiedzi filmu pan Tendera wezwał ZDF do usunięcia nieprawdziwego i naruszającego jego dobra osobiste określenia „polskie obozy zagłady oraz do opublikowania przeprosin na portalu stacji ZDF przez okres 1 miesiąca, a także do zapłaty  kwoty 50.000 złotych tytułem odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

W odpowiedzi ZDF odmówił spełnienia powyższych żądań wskazując, iż fragment komentarza zamieszczonego na stronie internetowej został zmieniony z „polskich obozów zagłady” na „niemieckie obozy zagłady”. Przedstawiciel ZDF przyznał, że żałuje, iż pierwotna wersja tekstu uraziła uczucia pana Tendery. W kolejnym piśmie stacja ZDF podała, że podejmuje starania w celu wyjaśnienia faktów historycznych i zachowania pamięci o makabrycznych zbrodniach z czasów nazistowskich. Z tych powodów produkowała i nadawała liczne programy, jednakże jest daleka od fałszowania historii i nie było to działanie zamierzone.

Dobra osobiste Polaków

Poczucie przynależności narodowej oraz duma z takiej przynależności mieszczą się w powszechnie i społecznie akceptowanym zestawie wartości, które mogą stanowić ważny element stanu świadomości i uczuć człowieka. Jeśli te wartości są wyznawane i kultywowane przez określoną osobę, należy je uznać za dobra osobiste podlegające ochronie przewidzianej w Kodeksie cywilnym.

Istotna jest ochrona własnej tożsamości narodowej jako prawa do poszanowania prawdy o historii Narodu Polskiego, jako czynnika kształtującego jego tożsamość, i wreszcie jego godności narodowej, czyli poczucia dumy i poczucia własnej wartości wynikającej z przynależności do Narodu Polskiego. Przedmiotem ochrony są zatem indywidualne prawa człowieka będące pochodną istnienia dóbr o charakterze zbiorowym.

Proces o ochronę godności Polaka

Proces rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Krakowie w lutym 2015 roku, wyrok zapadł w grudniu 2016 roku. Zgodnie z tym wyrokiem drugi kanał publicznej niemieckiej telewizji ZDF miał umieścić przeprosiny na głównej stronie swojego serwisu internetowego.

W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że stacja ZDF używając w zapowiedzi programowej na swojej stronie internetowej sformułowania ,,polskie obozy zagłady” naruszyła dobra osobiste pana Tendery, takie jak godność człowieka, tożsamość narodowa i godność narodowa. Jest to bowiem określenie kłamliwe, fałszujące historię i sugerujące, jakoby to naród polski był sprawcą zbrodni nazistowskich. Sąd rozpoznający sprawę zwrócił uwagę, że jak wynikało z relacji pana Tendery czuł się on tym określeniem zbezczeszczony i oburzony, albowiem z tego określenia wynika, że to Naród Polski jest oprawcą i to Polacy budowali i finansowali obozy koncentracyjne. Tymczasem zgodnie z prawdą historyczną to Naród Polski był ofiarą zbrodni niemieckich, popełnionych podczas II Wojny Światowej. Takie określenie bezcześci jego honor narodowy. Zwrotem tym przypisuje się narodowi polskiemu zbrodnie obozów koncentracyjnych jako były więzień obozu ma prawo czuć się takim określeniem obrażony.

Nie każdy może wystąpić do sądu

Zdaniem sądu nie jest tak, że każdy członek narodu polskiego może czuć się obrażony tego typu sformułowaniem, w tym sensie, że zostały naruszone jego dobra osobiste. Natomiast szczególną uwagę należy zwróci na to, że pan Tendera jako były więzień obozu koncentracyjnego, który na własnej skórze przeszedł przez gehennę obozu w może czuć się obrażony tego typu sformułowaniem, bo przez takie określenie z ofiary staje się sprawcą.

Sąd uznał, że powód został urażony (na zasadzie indywidualizacji), to w takim razie przeprosiny, jakkolwiek nalezą się wszystkim innym osobom, to w tym procesie należą się konkretnie panu Karolowi Tendera, imiennie.

ZDF nie chce wykonać wyroku o „Polskie obozy zagłady”

Stacja ZDF nie chciała jednak wykonać wyroku. Przeprosiny „schowano” w jedną z zakładek, tak, aby nie były ani specjalnie widoczne ani specjalnie czytelne. Konieczne było więc pozwanie stacji ZDF w Niemczech, aby jednocześnie uzyskać klauzulę wykonalności dla wyroku, jaki zapadł w Krakowie.

Sąd I instancji w Niemczech nadał klauzulę wykonalności na wyrok krakowskiego sądu. Niedawno zapadło orzeczenie wstępne sądu wyższej instancji (Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji), do którego odwołała się stacja ZDF.

Postanowienie niemieckiego sądu należy uznać za przełomowe bowiem otwiera Polsce możliwość dochodzenia prawdy historycznej na terenie Niemiec. Oprócz wyroku uzyskanego przez pana Tenderę przed polskimi sądami zapadły już inne wyroki, które nie zostały wykonane. Jak wynika z danych udostępnionych przez Dziennik Polska Times od 2008 roku, czyli od momentu, kiedy prowadzone są statystyki, polskie Ministerstwo Spraw zagranicznych w sprawie używania określeń „polskie obozy” interweniowało ponad 1000 razy.

Polskie obozy śmierci – ustawa

30 sierpnia 2016 r. do sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, ustawy o muzeach, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary oraz ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.

Projekt zakłada wprowadzenie kary grzywny lub więzienia do lat 3 za sformułowania typu „polskie obozy śmierci”. Ponadto projekt zakłada możliwość wytaczania za takie sformułowania jak „polskie obozy śmierci” procesów cywilnych, m.in. przez organizacje pozarządowe i Instytut Pamięci Narodowej. Odszkodowanie lub zadośćuczynienie będą przysługiwać Skarbowi Państwa.

Projekt ustawy przewiduje, że do ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego odpowiednie zastosowanie będą miały przepisy Kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Powództwo o ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej lub Narodu Polskiego będzie mogła wytoczyć organizacja pozarządowa w zakresie swoich zadań statutowych, a odszkodowanie lub zadośćuczynienie uzyskane od sprawcy naruszeń będzie przysługiwać Skarbowi Państwa.

Aktualnie – po pracach w komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz po rocznej przerwie posłowie mają zająć się nim w przyszłym tygodniu.

Komentarz

Tożsamość narodowa i godność Polaków pozostają pod szczególną ochroną. Opisana powyżej sprawa pokazuje, że nawet w przypadku bierności państwa wiele zmienić może aktywna postawa jednostek, chcących walczyć o słuszne prawa. Uzyskane przeprosiny pozwalają sądzić, że w przyszłości nie będziemy już słyszeli haseł „polskie obozy śmierci”, a także innych, godzą w szczególne wartości Polaków.

Bardzo istotne jest jednak wprowadzenie powyższej ustawy, na podstawie której powództwo o ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej lub Narodu Polskiego może wytoczyć organizacja pozarządowa. W sprawie można zastanawiać się co byłoby, gdyby pan Tendera nie zdecydował się na proces ze stacją ZDF. Czy w takiej sytuacji konieczne byłoby wszczęcie sprawy przez innego, byłego więźnia? Z wypowiedzi sądu rozpoznającego sprawę można było wywnioskować, że konieczny jest szczególny związek podmiotu który wszczyna proces z dokonanym naruszeniem. Natomiast projekt ustawy wprowadza szczególne uprawnienie, wskazując, iż procesy o ochronę dóbr osobistych Polaków będą mogły być prowadzone także przez zainteresowane podmioty np. fundacje czy stowarzyszenia.

Podobny problem ochrony szczególnych wartości występował w przypadku ochrony dziedzictwa narodowego wizerunku Fryderyka Chopina. Pisałem o tym w artykule: Wykorzystanie wizerunku osoby znanej.

 

Artykuł Tożsamość narodowa i godność Polaków pod ochroną pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/tozsamosc-narodowa-i-godnosc-polakow-pod-ochrona/feed/ 1
Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/ https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/#respond Mon, 30 Oct 2017 19:55:47 +0000 http://uzhin.org/?p=10429 77 razy piłka wpadała na posesję mieszkańców. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk. Sprawa dotyczyła mieszkańców nieruchomości w niedużym mieście. Osoby poszkodowane przez hałas na boisku były właścicielami nieruchomości. Gdy się wprowadzali […]

Artykuł Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
77 razy piłka wpadała na posesję mieszkańców. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk.

Sprawa dotyczyła mieszkańców nieruchomości w niedużym mieście. Osoby poszkodowane przez hałas na boisku były właścicielami nieruchomości. Gdy się wprowadzali na sąsiedniej nieruchomości znajdowała się szkoła podstawowa. Kilka lat później wybudowano zespół boisk wielofunkcyjnych z szatnią i oświetleniem.

Od czasu oddania obiektu do użytku hałas na boisku dokuczał mieszkańcom w godzinach od 8.00-22.00. Podczas korzystania z boiska do domu mieszkańców wielokrotnie wpadały piłki do gry. Grający w piłkę żądali od mieszkańców ich wydania. Niektórzy z uczestników gier wchodzili nawet po odbiór piłek bez zgody na działkę przez bramę i ogrodzenie. Niekiedy zdesperowani uczestnicy pukali do okien domu prosząc o pomoc w odnalezieniu piłki.

Zdarzało się, że właściciele piłek wzywali straż miejską w celu wydania ich rzeczy. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie mieszkańców. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk.

W związku z tym, że korzystanie z boiska sportowego zakłócało spokój mieszkańcy wybudowali betonowy płot oddzielający ich nieruchomość od terenu boiska. Kiedy to nie pomogło zdecydowali się podjąć stanowcze rozmowy z zarządcą boiska. Jedynym celem było znalezienie skutecznego rozwiązania na hałasy na boisku i inne uciążliwości związane z wpadającymi piłkami.

Negocjacje

Negocjacje niestety nie pomogły. Sprawa została skierowana do sądu. W procesie zarządca boiska został zobowiązany do wybudowania wysokich ekranów dźwiękoszczelnych mających na celu zniwelować hałas na boisku.

Sąd rozstrzygał także o innych korektach budowalnych. Sąd ustalił m.in., że hałas na boisku będzie mniejszy w przypadku wymiany na boisku do koszykówki tablic do koszy na typ tłumiący uderzenia piłek oraz zastąpienie łańcuchowych siatek do koszy siatkami sznurkowymi. Ponadto według sąd przychylił się do wniosku mieszkańców o wykonanie zabudowy całej przestrzeni nad terenem boiska sportowego siatką pozwalającej zapobiec przelotowi piłek poza teren boiska.

Sąd ograniczył także korzystanie z boiska zezwalając zarządcy kompleksu na jego otwarcie w dni powszednie w godzinach od 8:00 do 18:00, w soboty w godzinach 9:00 do 15:00. Zgodnie z wolą mieszkańców sąd zakazał natomiast korzystania z boiska szkolnego w niedzielę.

Niewykonanie wyroku przez pozwanego

Po wydaniu wyroku przez sąd zarządca zmienił godziny otwarcia boiska. Jednakże nie dokonał nakazanych mu zmian budowalnych. Hałas na boisku nadal dokuczał mieszkańcom. W związku z tym konieczne było wszczęcie postępowania egzekucyjnego przymuszającego pozwanego do wykonania wyroku.

Ignorancja orzeczenia sądu pogłębiała jednak krzywdę mieszkańców. W związku z tym mieszkańcy zdecydowali się domagać należnego im odszkodowania za ciągły hałas na boisku (zadośćuczynienia za doznaną krzywdę).

Hałas na nieruchomości a naruszenie prawa

Hałas powodowany w sąsiadującej okolicy może naruszać prawo, w szczególności dobra osobiste mieszkańców, takie jak prawo do niezakłóconego korzystania z nieruchomości i prawo do odpoczynku. Daje to podstawy do żądania przez poszkodowanych mieszkańców:

  1. zaniechania naruszeń np. zakazania określonej aktywności powodujących hałas na boisku;
  2. odszkodowania – zwrot kosztów prowadzenia negocjacji ugodowych czy sporu sądowego, wykonanej opinii o badaniu uciążliwości czy innych kosztów powstałych w związku ze sprawą sądową;
  3. odszkodowania za długotrwały hałas na boisku (zadośćuczynienie za doznaną krzywdę).

Hałas na boisku wyrok sądu

Ostatecznie wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi zasądzono na rzecz poszkodowanych właścicieli nieruchomości po 50 000 złotych odszkodowania za hałas na boisku (było to zadośćuczynienie za doznaną krzywdę).

Nadto zarządca nieruchomości został przymuszony do wykonania stosowanych korekt budowlanych zmniejszających hałas na boisku oraz pozwalających zapobiec przelotowi piłek na teren nieruchomości mieszkańców.

Przyznając odszkodowanie na rzecz mieszkańców (zadośćuczynienie za doznaną krzywdę) sąd podkreślił, że zachowaniu zarządcy nieruchomości, należy przypisać winę umyślną, skoro dopuścił do korzystania z boiska bez stosownych zabezpieczeń co powodowało hałas na boisku, a w konsekwencji naruszenie dóbr osobistych i krzywdę mieszkańców.

Okolicznością obciążającą przy wymiarze zadośćuczynienia za hałas była także długotrwałość naruszenia dóbr osobistych mieszkańców oraz niewykonanie wszystkich obowiązków wynikających z prawomocnego wyroku w sprawie. Jedyną okolicznością łagodzącą było zaś działanie zarządcy w celu publicznym tj. w zakresie rozwoju kultury fizycznej.

Hałas na nieruchomości to częste zjawisko

Spory o hałas na nieruchomości są zjawiskiem stosunkowo częstym. W ostatnim czasie coraz więcej osób decyduje się na walkę o spokój i mir domowy. Częstym problemem są hałasy sąsiedzkie i to nie tylko te powodowane przez lokatorów.

Wiele spraw dotyczy firm, których urządzenia emitują zbyt wysokie natężenie hałasu Więcej o innych przypadkach przeczytasz w artykule Hałasy w domu co można zrobić zgodnie z prawem

Czytaj powiązane artykuły:

Artykuł Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/feed/ 0
Jakie odszkodowanie za naruszanie dóbr osobistych https://uzhin.org/jakie-odszkodowanie-za-naruszanie-dobr-osobistych/ https://uzhin.org/jakie-odszkodowanie-za-naruszanie-dobr-osobistych/#comments Mon, 04 Sep 2017 13:26:01 +0000 https://uzhin.org/?p=2469 Kwoty wypłacanych odszkodowań rosną, ale nadal powtarzają się naruszenia dóbr osobistych. Poniższe informacje warto przeanalizować przed wystąpieniem na drogę sadowa. Podpowiadamy, jakie odszkodowanie za naruszanie dóbr osobistych uzyskać najlepiej. Fakty Jak donosi portal „Wirtualnemedia.pl” przez 2,5 roku Wirtualna Polska musiała zmierzyć się z kilkudziesięcioma procesami o ochronę dóbr osobistych. Według przedstawionych danych wartość odszkodowań wypłaconych […]

Artykuł Jakie odszkodowanie za naruszanie dóbr osobistych pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Kwoty wypłacanych odszkodowań rosną, ale nadal powtarzają się naruszenia dóbr osobistych. Poniższe informacje warto przeanalizować przed wystąpieniem na drogę sadowa. Podpowiadamy, jakie odszkodowanie za naruszanie dóbr osobistych uzyskać najlepiej.

Fakty

Jak donosi portal „Wirtualnemedia.pl” przez 2,5 roku Wirtualna Polska musiała zmierzyć się z kilkudziesięcioma procesami o ochronę dóbr osobistych. Według przedstawionych danych wartość odszkodowań wypłaconych przez portal wyniosła około 730 tys. złotych.

Można dostrzec, że kwota odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych wynosi średnio ok. 40 tys. złotych. Nasuwa się wniosek, że to mało, a kwoty odszkodowań nadal nie są dotkliwe dla naruszycieli.

…i mity

To tylko cześć prawdy. Wysokość kwoty odszkodowania ustalana jest w odniesieniu do szkody, która została wywołana naruszeniem dóbr osobistych, powstałej np. w związku z utratą kontraktu i korzyści finansowych, a także krzywdy, czyli wszelkich negatywnych odczuć osoby poszkodowanej. Więcej o tym przeczytasz w artykule Jak odróżnić zadośćuczynienie od odszkodowania.

Naruszanie dóbr osobistych – co warto robić?

  • Przede wszystkim warto wiedzieć, że poszkodowany ma do dyspozycji wiele środków prawnych.

W artykule 5 przykładów środków ochrony dóbr osobistych wymieniłem najpopularniejsze środki ochrony, które można zastosować w sprawie o naruszenie dóbr osobistych.

  • W sądach przyjmuje się, że odszkodowanie to środek pozwalający naprawić szkodę lub zmniejszyć krzywdę. Jeżeli chcemy uzyskać bat na naruszycieli warto skorzystać z innych środków.

Więcej o tym możesz w artykule Odszkodowanie kara dla sprawcy czy jedynie pocieszenie poszkodowanego.

  • Na pierwszy rzut oka przeprosiny mogą nie wydawać się dotkliwe dla sprawców. Zwróćmy jednak uwagę, że koszty wykupienia ogłoszenia zawierającego przeprosiny na pierwszej stronie gazety mogą wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tys. złotych.

Spójrzmy na przykładowy cennik opublikowania ogłoszeń w „Gazecie Wyborczej”

[table id=5 /]

Czy naruszenie dóbr osobistych będzie dotkliwe dla sprawcy?

Oczywiście nie jestem tego zdania, że w każdej sprawie o naruszenie dóbr osobistych środki prawne muszą być tak dotkliwe. Jeżeli jednak naruszenie szczególnych wartości było bardzo dotkliwe to również taka sama powinna być dolegliwość sprawcy.

Co ciekawe – powyższe dane portalu „Wirtualnemedia.pl” o wypłaconych odszkodowaniach nie obejmują kwot, które zostały wydane na opublikowanie oświadczeń zawierających przeprosiny.

To że portal Wirtualna Polska zapłacił 730 tys. złotych odszkodowania nie pokazuje jak dotkliwe w rzeczywistości dla portalu Wirtualna Polska były wyroki, które zapadły w sprawach o naruszenie dóbr osobistych.

Stad wniosek, że naruszenie dóbr osobistych może być dotkliwe, ale przy użyciu odpowiednich środków. W ostatnim czasie spory rozgłos zyskała sprawa, w której oprócz 150 tys. złotych zadośćuczynienia portal SE.PL został zobowiązany do opublikowania przeprosin na pierwszej stronie gazety przez 30 dni. Więcej w artykule: 150 000 złotych zadośćuczynienia oraz przeprosiny przez 30 dni na pierwszej stronie gazety.

Jeżeli kwoty wykupienia ogłoszenia zawierającego przeprosiny pomnożymy przez 30 dni to łączna kwota realizacji wyroku może być na tyle wysoka, by doprowadzić do niewypłacalności redakcji. Przynajmniej takie argumenty padły w sprawie portalu, na którego sąd nałożył obowiązek publikacji oświadczenia z przeprosinami przez 30 dni.

Proces o przeprosiny – najczęściej w sądach

W sprawach o ochronę dóbr osobistych w sądzie przeważają procesy o przeprosiny.  Powodów może być kilka:

  • niektóre osoby poszkodowane nie chcą jakichkolwiek pieniędzy od sprawców. Więcej o tym w artykule Bez wstydu o zadośćuczynieniu w dzisiejszych czasach
  • osoba poszkodowana początkowo chce domagać się zadośćuczynienia pieniężnego jednakże rezygnuje z tego, gdy uzyskanie żądanej kwoty zadośćuczynienia byłoby trudne lub długotrwale. O tym jak wygląda sprawa o naruszenie dóbr osobistych przeczytasz w artykule: Ile trwa sprawa o odszkodowanie w praktyce
  • niektóre osoby poszkodowane nie chcą ujawniać wielu informacji, które dotyczą ich życia lub działalności. O tym, co bierze się pod uwagę pisałem w artykule Jak wycenić krzywdę

Naruszenie dóbr osobistych – kiedy odszkodowanie

Z drugiej strony doświadczenie pokazuje, ze w wielu przypadkach warto jest cierpliwie poczekać na pieniężną rekompensatę.

W ostatnim czasie opisałem prawomocnie zakończoną już sprawę o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, którą prowadziłem od 2013 r. W procesie udało się uzyskać 10-cio krotnie wyższą kwotę świadczenia dla osoby poszkodowanej.

Słuchając orzeczenia sądu zdałem sobie sprawę jak cenne były badania do pracy naukowej, które przeprowadziłem. Wiedziałem, że dałem z siebie wszystko, ale najcenniejsze było dla mnie usłyszeć słowa osoby poszkodowanej: „Warto było poczekać na godziwe zadośćuczynienie”

Czytaj powiązane artykuły:

Artykuł Jakie odszkodowanie za naruszanie dóbr osobistych pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/jakie-odszkodowanie-za-naruszanie-dobr-osobistych/feed/ 1