Odszkodowanie w innej sprawie • Przepraszam Nie Wystarczy https://uzhin.org/category/blog/ Thu, 06 Mar 2025 07:10:43 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9.1 https://uzhin.org/wp-content/uploads/2025/02/favicon-1.png Odszkodowanie w innej sprawie • Przepraszam Nie Wystarczy https://uzhin.org/category/blog/ 32 32 Zwrot nawiązki od ubezpieczyciela https://uzhin.org/zwrot-nawiazki-od-ubezpieczyciela-z-oc/ https://uzhin.org/zwrot-nawiazki-od-ubezpieczyciela-z-oc/#comments Sun, 13 Jun 2021 07:23:16 +0000 https://uzhin.org/?p=1472 Czy sprawca wypadku komunikacyjnego, zobowiązany do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w postępowaniu karnym, może żądać jej zwrotu od ubezpieczyciela z OC? Jakiś czas temu pisałem o zwrocie nawiązki zapłaconej przez sprawcę wypadku komunikacyjnego na rzecz pokrzywdzonego z ubezpieczenia OC w Gazecie Ubezpieczeniowej (patrz – grafika). Zwrot nawiązki z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej Zwrot zapłaconej przez […]

Artykuł Zwrot nawiązki od ubezpieczyciela pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Czy sprawca wypadku komunikacyjnego, zobowiązany do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w postępowaniu karnym, może żądać jej zwrotu od ubezpieczyciela z OC?

Jakiś czas temu pisałem o zwrocie nawiązki zapłaconej przez sprawcę wypadku komunikacyjnego na rzecz pokrzywdzonego z ubezpieczenia OC w Gazecie Ubezpieczeniowej (patrz – grafika).

Gazeta Ubezpieczeniowa

Zwrot nawiązki z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej

Zwrot zapłaconej przez sprawcę wypadku nawiązki lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę budzi nadal duże zainteresowanie. Czytelnicy zastanawiają się nad możliwością odzyskiwania pieniędzy od ubezpieczyciela nie tylko po uiszczeniu zapłaty na rzecz poszkodowanego nawiązki zasądzonej w procesie karnym, ale także jeszcze w trakcie procesu sądowego. Okazuje się że jest taka możliwość, na każdym etapie prowadzenia sprawy.

Zwrot nawiązki – odmowa wypłaty ubezpieczyciela?

Ubezpieczyciele bardzo często odmawiają wypłaty nawiązki, szczególnie gdy ubezpieczeni nie są reprezentowani przez specjalistę. Jest to ich standardowa postawa nie tylko w tych, ale również innych sprawach o odszkodowanie, o czym pisałem już dawno na gruncie „Gazety Wyborczej” (Odmowa wypłaty odszkodowania – 5 powodów “Gazeta Wyborcza”).

Przyczyny odmowy wypłaty odszkodowania

Które ubezpieczyciele najczęściej wskazują w decyzjach odmownych to:

  • brak podstawy prawnej do zwrotu świadczenia na rzecz ubezpieczonego;
  • popełnienie czynu zabronionego z winy umyślnej;
  • rażące niedbalstwo ubezpieczonego.

Zgodnie z prawem ubezpieczyciel ma obowiązek zwrócić zapłaconą przez sprawcę nawiązkę.

Więc jeśli jesteś sprawcą w takiej sprawie, poznaj aktualną linię orzeczniczą.

Podstawa prawna zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela z OC

Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 lipca 2011 r. (sygn. III CZP 31/11) wskazuje, że sprawca wypadku komunikacyjnego, wobec którego zastosowano środek karny, polegający na obowiązku naprawienia szkody, może domagać się od ubezpieczyciela – na podstawie umowy ubezpieczenia OC – zwrotu świadczenia zapłaconego na rzecz pokrzywdzonego.

Orzeczenie nawiązki

Wyroki sądów wskazują, że:

Funkcją orzeczenia w postaci nawiązki w procesie karnym – jest zaspokojenie niewątpliwej części roszczeń pokrzywdzonego możliwie szybko bez oczekiwania na zakończenie postępowania cywilnego.

Chodzi o to, żeby pokrzywdzony mógł uzyskać chociaż częściową rekompensatę zanim doczeka się końca procesu w sprawie cywilnej – albowiem sprawy karne (mimo wszystko) zazwyczaj toczą się szybciej niż sprawy cywilne, a w dodatku strony często występują z powództwem dopiero po zakończeniu sprawy karnej.

Orzeczenie w postaci nawiązki ma również miejsce wtedy, kiedy zasądzony obowiązek naprawienia szkody jest utrudniony. Stosuje się tu przepisy Kodeksu Karnego Art 46, § 2, który mówi „Jeżeli orzeczenie obowiązku określonego w § 1 jest znacznie utrudnione, sąd może orzec zamiast tego obowiązku nawiązkę w wysokości do 200 000 złotych na rzecz pokrzywdzonego, a w razie jego śmierci w wyniku popełnionego przez skazanego przestępstwa nawiązkę na rzecz osoby najbliższej, której sytuacja życiowa wskutek śmierci pokrzywdzonego uległa znacznemu pogorszeniu. W razie gdy ustalono więcej niż jedną taką osobę, nawiązki orzeka się na rzecz każdej z nich”.

Obowiązek zapłaty nawiązki

Obowiązek zapłaty nawiązki na rzecz poszkodowanego nałożony w procesie karnym jako środek karny może być bardzo dotkliwy dla sprawcy wypadku. W praktyce przyjmuje się, że pokrzywdzony może ale wcale nie musi – pozywać ubezpieczyciela i dochodzić swych roszczeń na drodze powództwa cywilnego. Dlatego fakt, że ma taką potencjalną możliwość nie może limitować wysokości nawiązki.

Jaka wysokość nawiązki?

Nawiązka dla poszkodowanego jako środek karny (obowiązek naprawienia szkody) może wynieść od kilkuset złotych do nawet 200 tysięcy złotych. Nie dziwi więc, że wiele osób zastanawia się nad możliwością zapłaty nawiązki zasądzonej w procesie karnym przez ubezpieczyciela z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC).

Jak wynagrodzić krzywdę poszkodowanemu a jednocześnie uchronić sprawcę przestępstwa od utraty majątku? Każdy przypadek jest inny. W większości przypadków przy zastosowaniu odpowiedniej taktyki udaje się jednak uzyskać świadczenie dla osoby ubezpieczonej.

Czy można domagać się zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela?

Być może zastanawiasz się czy można domagać się od ubezpieczyciela z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zwrot nawiązki zapłaconej pokrzywdzonemu.

Wiele osób ma wątpliwości odnośnie możliwości uzyskania zwrotu nawiązki zasądzonej na rzecz osoby poszkodowanej od ubezpieczyciela z ubezpieczenia OC. Wątpliwości te pojawiły się po wydaniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2011 r. w której dopuszczono możliwość żądania zwrotu od ubezpieczyciela na podstawie umowy OC ub świadczenia uiszczonego przez sprawcę z tytułu nałożonego na niego środka karnego – obowiązku naprawienia szkody powstałe w związku z wypadkiem. W treści tej uchwały wskazano, iż charakter prawny środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody nie jest jednolicie postrzegany w doktrynie. Z analogii więc także zadośćuczynienie pieniężne zasądzone w wyroku karnym lub obowiązek naprawienia szkód jako analogiczne środki o charakterze karnym, powinny zostać zwrócone przez ubezpieczyciela z OC posiadaczy pojazdu.

Zdaniem Sądu Najwyższego w doktrynie przeważa stanowisko, zgodnie z którym środek ten ma charakter penalny, a pewne elementy natury cywilnoprawnej nie zmieniają jego głównej funkcji, jaką jest ukaranie i resocjalizacja skazanego sprawcy. Sąd Najwyższy dostrzegł jednak także inny pogląd, według którego przewagę zyskuje funkcja kompensacyjna, przejawiająca się w naprawieniu wyrządzonej przestępstwem szkody. Wcześniej Sąd Najwyższy uznawał, że sprawca wypadku komunikacyjnego, od którego zasądzono nawiązkę na podstawie art. 46 § 2 i art. 48 KK, nie może domagać się od firmy ubezpieczeniowej zwrotu nawiązki zapłaconej pokrzywdzonemu. W innym wyroku Sąd Najwyższy zaakcentował, iż orzeczenie przez sąd karny o nawiązce na rzecz osoby pokrzywdzonej przestępstwem, uznaje się za orzeczenie o roszczeniach cywilnoprawnych związanych ze szkodą, a tym samym brak jest dostatecznych przesłanek, aby ubezpieczony nie mógł dochodzić w postępowaniu przeciwko zakładowi ubezpieczeń refundacji wypłaconej na rzecz osoby pokrzywdzonej przestępstwem nawiązki.

Jak wyegzekwować nawiązkę od ubezpieczyciela?

Wielu klientów zastanawia się także jak wyegzekwować nawiązkę od ubezpieczyciela. W przypadku nieuzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela kancelaria kieruje sprawę do sądu oraz w zastępuje Klienta w sądzie prowadząc proces w celu uzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela. Choć zdarza się to stosunkowo rzadko kancelaria pomaga także w przymusowej egzekucji zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela. W takim przypadku aby wyegzekwować nawiązkę konieczne jest złożenie wniosku do komornika który błyskawicznie wyegzekwuje nawiązkę.

Poznaj nasze doświadczenie w odzyskiwaniu nawiązki od ubezpieczyciela

Zwrot nawiązki z OC

Warto zwrócić uwagę, że wielokrotnie uzyskiwaliśmy zwrot nawiązki od zakładu ubezpieczeń, także na drodze sądowej.

Można wskazać tutaj na wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział II Cywilny Odwoławczy z dnia 18 kwi 2018 roku, sygn. akt II Ca 552/18. Sąd zasądzając zwrot nawiązki z OC zauważył, że również sam ustawodawca wskazuje, iż w razie skazania sprawcy, sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, ma podstawie przepisów prawa cywilnego, obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Nie ulega wątpliwości, że świadczenie pieniężne zasądzane w procesie karnym jest świadczeniem cywilnoprawnym. Tym samym możliwe jest uzyskanie jego zwrotu od zakładu ubezpieczeń na podstawie umowy OC.

Czy sprawca wypadku komunikacyjnego może domagać się zwrotu uiszczonej na rzecz pokrzywdzonego kwoty?

Pamiętajmy, że każdy przypadek jest inny. Z praktyki wynika, że pieniądze udaje się odzyskać, kiedy sprawę od początku prowadzi się wedle ustalonych reguł. Najważniejsze to dobrze rozpoznać sprawę oraz ocenić czy zwrot nawiązki będzie możliwy.

Można wskazać natomiast na przypadki w których osoby ubezpieczone działając samodzielnie nie uzyskały zwrotu nawiązki oraz poniosły znaczne koszty. Można zaobserwować to na przykład na podstawie wyroku z dnia 19 lutego 2016 r., w którym Sąd Okręgowy w Słupsku, IV Wydział Cywilny Odwoławczy, sygn. akt IV Ca 51/16 zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił roszczenie sprawcy wypadku, który działał bez pełnomocnika. Sąd odwoławczy podkreślił, że do nawiązki nie stosuje się (lub nie stosuje się wyłącznie) takich samych zasad, jak do ustalenia odszkodowania w procesie cywilnym. W tej sprawie sąd w Słupsku przyjął, że w procesie konieczne było wykazanie specyficznych dla tego prawa przesłanek, czego nie zrobił podmiot ubezpieczony działający samodzielnie.

Zwrot nawiązki od ubezpieczyciela na terenie całej Polski

Warto odnotować, że w wielu procesach reprezentowane osoby ubezpieczone uzyskiwały zwrot nawiązki od firmy ubezpieczeniowej. Podobnie było w przypadku zasądzonego obowiązku naprawienia szkody. Obowiązek naprawienia szkody lub nawiązki należy bowiem do środków karnych. Niekiedy nawet praktycy mówią zamiennie o nawiązce jako postaci obowiązku naprawienia szkody.

Sprawa nr 1

Przykładowo w wyroku Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim I Wydział Cywilny z dnia 21 wrz 2017 r. sygn. akt I C 342/17 sąd podkreślił, iż orzeczenie przez sąd karny o nawiązce na rzecz pokrzywdzonego przestępstwem uznaje się za orzeczenie o roszczeniach cywilnych związanych ze szkodą, a tym samym powód może dochodzić w postępowaniu przeciwko zakładowi ubezpieczeń zapłaconej pokrzywdzonemu nawiązki.

Należy także zwrócić uwagę, że od powyższego wyroku odwołał się pozwany ubezpieczyciel. Jednakże wyrokiem z dnia 17 sty 2018 r. Sąd Okręgowy w Kielcach Wydział II Cywilny Odwoławczy utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji oraz potwierdził zasadność rozważań, a więc możliwość uzyskania zwrotu zapłaconej nawiązki z OC.

Sąd ten wskazał, iż funkcja o charakterze kompensacyjnym środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody, ma przewagę nad jego penalnym i resocjalizacyjnym charakterem. Zdaniem Sądu środki karne w postaci obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę albo nawiązka zmierzają do naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem. Ich zasadniczym celem jest stworzenie pokrzywdzonemu możliwości rekompensaty szkody lub naprawienia krzywdy bez konieczności uruchamiania alternatywnego procesu adhezyjnego lub odrębnego powództwa cywilnego.

Sprawa nr 2

Także w innych orzeczeniach sądów powszechnych wielokrotnie przyznano reprezentowanym osobom ubezpieczonym możliwość domagania się zwrotu nawiązki zasądzonej wyrokiem karnym na rzecz osoby poszkodowanej od zakładu ubezpieczeń.

Można wskazać tutaj na wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, Wydział II Cywilny Odwoławczy z dnia 18 kwi 2018 roku, sygn. akt II Ca 552/18 czy wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach, Wydział I Cywilny z dnia 26 sty 2018 r., sygn. akt I C 937/18.
Ubezpieczyciel powinien – z mocy umowy obowiązkowego OC ubezpieczenia, łączącej go w chwili wypadku z osobą ubezpieczoną – zrekompensować wydatki, jakie poniósł on na zaspokojenie roszczeń z tytułu zapłaconej nawiązki” – podkreślił Sąd Okręgowy w Olsztynie. Sąd powołał się przy tym na orzecznictwo Sądu Najwyższego, gdzie zwrócono uwagę, iż „w przypadku naprawienia szkody majątkowej i niemajątkowej przez samego ubezpieczonego (z własnej inicjatywy czy też w wykonaniu wyroku sądu) ubezpieczyciel jest obowiązany zwrócić ubezpieczonemu taką kwotę, jaką sam byłby obowiązany zapłacić poszkodowanemu w razie skierowania do niego żądania o odszkodowanie”.

Sprawa nr 3

Także w innych orzeczeniach sądów powszechnych wielokrotnie podkreślano możliwość domagania się zwrotu nawiązki przez sprawcę zdarzenia komunikacyjnego na rzecz osoby poszkodowanej od zakładu ubezpieczeń.

Z kolei w innym wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach, Wydział I Cywilny z dnia 26 sty 2018 r., sygn. akt I C 937/18 podkreślono, że aktualnie zakład ubezpieczeń bezpodstawnie odmówił zwrotu nawiązki zapłaconej przez sprawcę wypadku w związku ze zgłoszeniem roszczenia przez podmiot ubezpieczony. Według rozstrzygnięcia funkcja kompensacyjna nawiązki przeważa nad jego penalnym charakterem. Zatem podmiot ubezpieczony może domagać się zwrotu świadczenia zapłaconego na podstawie wyroku karnego.

Żądanie zwrotu nawiązki pozostaje przy w tym w związku z ochroną, jaką gwarantuje zakład ubezpieczeń na podstawie zawartej umowy OC.

W wyroku podkreślono, że w momencie, gdy sprawca wypadku zapłacił nawiązkę osobie poszkodowanej z własnych środków jako podmiot ubezpieczony uzyskał roszczenie do żądania zwrotu kwoty zapłaconej z tytułu nawiązki zasądzonej w procesie karnym. Jednocześnie podkreślono, że aktualnie brak jest podstawy prawnej do odmowy zaspokojenia zwrotu zapłaconej nawiązki. Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, powinno obejmować także obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody powstały w związku z popełnieniem przez sprawcę czynu zabronionego opisanego na kartach Kodeksu karnego.

W wyroku zaznaczono także, że nawiązka podobnie jak inne środki karne takie jak obowiązek zapłaty zadośćuczynienia zasądzony w procesie karnym, czy obowiązek naprawienia swojej szkody zasądzone w procesie karnym powinny zostać pokryte przez zakład ubezpieczeniowy w ramach OC.

Wygraliśmy 200 spraw o zwrot nawiązki od ubezpieczyciela! Pomożemy i Tobie!

Dotychczas wielokrotnie pomogliśmy osobom uzyskać zapłatę świadczenia przez ubezpieczyciela z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (obowiązek naprawienia szkody lub nawiązki czy zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego) zasądzonego na rzecz osoby pokrzywdzonej w wyroku karnym.

Jesteś sprawcą wypadku komunikacyjnego i jesteś przed, w trakcie lub po wyroku zasądzającym zapłatę nawiązki? Zgłoś się do nas!

Skontaktuj się! Gwarantujemy, że błyskawicznie i bez kosztowo uzyskasz odpowiedź! Chcesz otrzymać bezpłatną ocenę Twojej sprawy? Wyślij zapytanie!

[contact-form-7]

Załącz wyrok, w którym sąd nałożył obowiązek zapłaty nawiązki, obowiązek naprawienia szkody lub zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego w procesie karnym lub opisz sytuację swoimi słowami. Możesz załączyć także decyzję zakładu ubezpieczeń (jeżeli posiadasz decyzję ubezpieczyciela). Korzystając z formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie twoich danych przez witrynę.

Co obejmuje pomoc prawna kancelarii?

W sprawach o zwrot nawiązki od ubezpieczyciela pomoc prawna kancelarii obejmuje m.in.:

  • dogłębną analizę sprawy oraz wydanie opinii dotyczącej możliwości uzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela;
  • uzyskanie wszystkich dokumentów przez sprawcę zdarzenia potrzebnych do uzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela;
  • przeprowadzenie z zakładem ubezpieczeń postępowania zmierzającego do uzyskania zwrotu nawiązki do ubezpieczyciela;

W przypadku nieuzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela kancelaria kieruje sprawę do sądu oraz w zastępuje Klienta w sądzie prowadząc proces w celu uzyskania zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela. Choć zdarza się to stosunkowo rzadko kancelaria pomaga także w przymusowej egzekucji zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela.

Działamy na terenie całej Polski i dotychczas wielokrotnie uzyskaliśmy zwrot nawiązki od ubezpieczyciela.

Skontaktuj się i walcz o swoje prawa!

Czytaj więcej artykułów dotyczących nawiązki:

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Artykuł Zwrot nawiązki od ubezpieczyciela pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/zwrot-nawiazki-od-ubezpieczyciela-z-oc/feed/ 14
Zwrot zadośćuczynienia z OC https://uzhin.org/zaplata-zadoscuczynienia-z-oc/ https://uzhin.org/zaplata-zadoscuczynienia-z-oc/#respond Sat, 27 Mar 2021 13:04:12 +0000 https://uzhin.org/?p=12152 Artykuł Zwrot zadośćuczynienia z OC pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>

Jeśli doszło do wypadku albo kolizji Sąd na podstawie art. 46 Kodeksu karnego może nałożyć na sprawcę obowiązek zapłaty zadośćuczynienia na rzecz osoby poszkodowanej lub osób bliskich osoby zmarłej. Warto pamiętać, że sprawca może uzyskać zwrot zapłaconej kwoty zadośćuczynienia od ubezpieczyciela.

 

Z tego artykułu dowiesz się m.in.:

  • Czy sprawca wypadku komunikacyjnego na którego sąd nałożył obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w postępowaniu karnym może żądać jej zwrotu od zakładu ubezpieczeń?
  • Co to jest zadośćuczynienie od sprawcy wypadku w procesie karnym?
  • Czym różni się zadośćuczynienie a odszkodowanie?
  • Czym różni się obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w kodeksie karnym od tego w kodeksie cywilnym?
  • Jaki jest termin zapłaty zadośćuczynienia z wyroku sądu karnego przez sprawcę?
  • Jak zapłacić zadośćuczynienie zasądzone w procesie karnym?
  • Kto wypłaca zadośćuczynienie zasądzone w procesie karnym?
  • Jakie są konsekwencje niewykonania obowiązku zapłaty zadośćuczynienia?

Obowiązek zapłaty zadośćuczynienie przez sprawcę wypadku to środek karny nakładany w procesie karnym, który polega na obowiązku zapłacenia określonej kwoty pieniężnej poszkodowanemu. W przypadku śmierci osoby pokrzywdzonej sąd może nałożyć obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w procesie karnym na rzecz osób bliskich osoby zmarłej. Najczęściej obowiązek zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego przez sprawcę jest zasądzony od sprawcy obok zasadniczej kary.

Zwrot zadośćuczynienia z OC

Artykuł 46 Kodeksu karnego wskazuje, iż – w razie skazania sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, stosując przepisy prawa cywilnego, obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; przepisów prawa cywilnego o możliwości zasądzenia renty nie stosuje się.
Nasuwa się zatem pytanie – czy możliwe jest uzyskanie zapłaty zadośćuczynienia od ubezpieczyciela? Wprawdzie po wprowadzeniu zmian art. 46 kodeksu karnego doprecyzowano, że nałożenie obowiązku zapłaty zadośćuczynienia przez sąd karny następuje na podstawie przepisów prawa cywilnego. To z kolei daje możliwość uzyskania zwrotu kwoty zapłaconej tytułem zadośćuczynienia przez sprawcę od ubezpieczyciela. Zmiany wskazanej podstawy prawnej wskazują bowiem, że sąd karny powinien orzekać obowiązek zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego w formie przewidzianej przez prawo cywilne. Przepisy nie przewidują jednak możliwości uzyskania zapłaty zadośćuczynienia od ubezpieczyciela, tj. wyłożenia przez ubezpieczyciela kwoty, którą należy zapłacić na rzecz osoby pokrzywdzonej.

Zadośćuczynienie a odszkodowanie

Zadośćuczynienie często mylone jest z odszkodowaniem. W rzeczywistości są to jednak dwa różne pojęcia. Więcej o tym pisałem w artykule: Jak odróżnić zadośćuczynienie od odszkodowania?

Zadośćuczynienie kk

Wiele osób sądzi, że obowiązek zapłaty zadośćuczynienia występuje wyłącznie na gruncie procesu cywilnego. Jednakże jak przewiduje art. 46 Kodeksu karnego aktualnie osoba poszkodowana może domagać się zapłaty zadośćuczynienia od sprawcy zdarzenia nie tylko w ramach procesu cywilnego, ale już na gruncie postępowania karnego zmierzającego do ukarania sprawcy. Obowiązujące przepisy pozwalają bowiem sądowi nałożenie obowiązku zapłaty zadośćuczynienie na sprawcę zdarzenia w procesie karnym (stosując przepisy prawa cywilnego) niezależnie od posiadanego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Wprowadzenie takiej możliwości do procesu karnego było spowodowane wolą ułatwienia i przyspieszenia postępowania zmierzającego do uzyskania rekompensaty od sprawców przez osoby pokrzywdzone.

Zadośćuczynienie kc

Oczywiście możliwość nałożenia na sprawcę obowiązku zapłaty zadośćuczynienia na rzecz osoby pokrzywdzonej w procesie karnym nie wyłącza możliwości skorzystania przez osoby pokrzywdzone z procesu cywilnego. W takim przypadku do zapłaty zadośćuczynienia będzie od razu zakład ubezpieczeń, na podstawie obowiązkowej umowy odpowiedzialności cywilnej a nie sprawca zdarzenia. Procedura procesu cywilnego różni się bowiem od procesu karnego, w której stroną jest pokrzywdzony i sprawca. Natomiast w procesach cywilnych do sprawy musi przystąpić zakład ubezpieczeń, który gwarantuje ochronę ubezpieczeniową na wypadek wystąpienia obowiązku zapłaty zadośćuczynienia przez sprawcę zdarzenia.

Zwrot zadośćuczynienia z OC sprawcy

Dotychczas kancelaria wielokrotnie uzyskiwała zwrot zapłaconego zadośćuczynienia z ubezpieczenia oc sprawcy wypadku. W przypadku nałożenia obowiązku zapłaty zadośćuczynienia na sprawcę w procesie karnym najczęściej będzie mógł on domagać się zwrotu zapłaconej na rzecz pokrzywdzonego kwoty od ubezpieczyciela.

Podobnie możliwe będzie uzyskanie zwrotu zadośćuczynienia z oc sprawcy wypadku śmiertelnego. W takim przypadku sprawca wypadku będzie mógł żądać zwrotu zadośćuczynienia z OC po dokonaniu zapłaty na rzecz bliskich osoby zmarłej.

Aby mieć pewność czy istnieje możliwość uzyskania zwrotu zadośćuczynienia warto skorzystać z poniższego formularza. Gwarantujemy, że dokonamy bezpłatnej oceny sprawy.

Ubezpieczyciele bardzo często odmawiają zwrotu zadośćuczynienia zapłaconego przez sprawcę, szczególnie gdy ubezpieczeni nie są reprezentowani przez specjalistę. Jest to ich standardowa postawa nie tylko w tych, ale również innych sprawach, o czym pisałem jakiś czas temu na gruncie „Gazety Wyborczej” (Odmowa wypłaty odszkodowania – 5 powodów “Gazeta Wyborcza”).

Zadośćuczynienie z OC sprawcy orzecznictwo

Wypłata zadośćuczynienia z OC sprawcy powinna nastąpić w terminie 30 dni od daty wezwania zakładu ubezpieczeń do zwrotu kwoty zapłaconej przez sprawcę na rzecz osoby pokrzywdzonej. Ubezpieczyciele odmawiając zwrotu kwoty najczęściej wskazują w decyzjach odmownych na następujące okoliczności:

  • brak podstawy prawnej do zwrotu świadczenia na rzecz ubezpieczonego;
  • zawarcie ugody z pokrzywdzonym;
  • rażące niedbalstwo ubezpieczonego.

Dotychczas w wielu procesach reprezentowane osoby ubezpieczone uzyskiwały zwrot zadośćuczynienia od ubezpieczyciela. Podobnie było w przypadku zwrotu nawiązki z czy zasądzonego obowiązku naprawienia szkody o czym pisałem w artykule: https://uzhin.org/zwrot-nawiazki-od-ubezpieczyciela-z-oc/

Co obejmuje nasza usługa prawna

W sprawach o zwrot zadośćuczynienia z OC (od ubezpieczyciela) pomoc prawna kancelarii obejmuje:

  • dogłębną analizę sprawy oraz wydanie opinii dotyczącej możliwości uzyskania zwrotu zadośćuczynienia zapłaconego na rzecz osoby pokrzywdzonej od ubezpieczyciela;
  • dogłębną analizę sprawy oraz wydanie opinii dotyczącej możliwości uzyskania zwrotu zadośćuczynienia zapłaconego na rzecz bliskich zmarłej osoby pokrzywdzonej od ubezpieczyciela;
  • uzyskanie wszystkich dokumentów przez sprawcę zdarzenia potrzebnych do uzyskania zwrotu zadośćuczynienia z OC od ubezpieczyciela;
  • przeprowadzenie z zakładem ubezpieczeń postępowania zmierzającego do uzyskania zwrotu zadośćuczynienia z OC od ubezpieczyciela.

W przypadku nieuzyskania zwrotu kwoty zapłaconego przez sprawcę zadośćuczynienia z OC od ubezpieczyciela kancelaria kieruje sprawę do sądu w celu uzyskania zwrotu na podstawie wyroku sądu.
Choć zdarza się to stosunkowo rzadko kancelaria pomaga także w przymusowej egzekucji zwrotu zadośćuczynienia od ubezpieczyciela.
Działamy na terenie całej Polski i dotychczas wielokrotnie uzyskaliśmy zwrot świadczeń zapłaconych przez sprawców od ubezpieczyciela.

Jaki jest termin zapłaty zadośćuczynienia zasądzonego w procesie karnym?

Warto pamiętać, że termin na realizację obowiązku zapłaty zadośćuczynienia nie został przewidziany w przepisach prawnych. Dlatego przyjmuje się, że obowiązek zapłaty zadośćuczynienia nałożony przez sąd w procesie karnym powinien zostać spełniony przez sprawcę zdarzenia już po uprawomocnieniu się wyroku sądu karnego.

Jak zapłacić zadośćuczynienie zasądzone w procesie karnym?

Sprawca powinien dokonać zapłaty zadośćuczynienia przelewem na rachunek bankowy wskazany przez pokrzywdzonego lub bliskich osoby zmarłej. Potwierdzenie przelewu należy zachować w celu dochodzenia zwrotu zapłaconej kwoty od ubezpieczyciela.

Zadośćuczynienie co to?

Wiele osób nie dostrzega jaka jest różnica w pojęciach zadośćuczynienie a obowiązek naprawienia szkody. Obowiązek naprawienia szkody ze swojego założenia to środek karny, który stosowany jest w celu przyspieszenia uzyskania rekompensaty pieniężnej przez osobę poszkodowaną. Kwota zasądzona tytułem obowiązku naprawienia szkody ma być “ułatwioną” formą odszkodowania w procesie cywilnym.

Tymczasem zadośćuczynienie pieniężne ma stanowić niedoskonałą formę rekompensaty krzywdy po stronie poszkodowanego. Więcej o tym pisaliśmy tutaj: https://uzhin.org/obowiazek-naprawienia-szkody/

Czy obowiązek naprawienia szkody wyklucza zadośćuczynienie?

Wiele osób zastanawia się także czy obowiązek naprawienia szkody wyklucza zadośćuczynienie? Nie. W przypadku, gdy kwota rekompensaty jest niewystarczająca dla osoby poszkodowanej najczęściej dochodzi ona zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w odrębnym procesie cywilnym.

Kto wypłaca zadośćuczynienie zasądzone w procesie karnym?

W przypadku nałożenia przez sąd karny obowiązku zapłaty zadośćuczynienia na rzecz osoby pokrzywdzonej lub osób bliskiej osobie pokrzywdzonej zadośćuczynienie pieniężne powinno zostać wypłacone przez sprawcę zdarzenia. Po dokonaniu zapłaty sprawca zdarzenia najczęściej będzie mógł uzyskać zwrot zapłaconej kwoty od ubezpieczyciela na podstawie zawartej wcześniej umowy odpowiedzialności cywilnej.

Jeżeli potrzebujesz więcej informacji skontaktuj się z kancelarią.

Jesteś sprawcą wypadku komunikacyjnego i jesteś przed, w trakcie lub po wyroku zasądzającym zadośćuczynienia? Zgłoś się do nas!

Skontaktuj się! Gwarantujemy, że błyskawicznie i bez kosztowo uzyskasz odpowiedź! Chcesz otrzymać bezpłatną ocenę Twojej sprawy? Wyślij zapytanie!

[contact-form-7]

Załącz wyrok, w którym sąd nałożył obowiązek zapłaty nawiązki, obowiązek naprawienia szkody lub zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego w procesie karnym lub opisz sytuację swoimi słowami. Możesz załączyć także decyzję zakładu ubezpieczeń (jeżeli posiadasz decyzję ubezpieczyciela). Korzystając z formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie twoich danych przez witrynę.

Pytanie: Witam. Prosze (i przepraszam za brak polskich liter) o pomoc w mojej sprawie. Ponad rok temu potracilem piesza. Sprawa trafila do sadu i ustalono ze jestem sprawca wypadku. Orzeczono wobec mnie cytat; ”na podstawie art. 46.2kk orzeka od oskarzonego na rzecz pokrzywdzonej… kwote 10tys zlotych tytulem nawiazki w celu zadoscuczynienia za doznane naruszenie czynnosci narzadow ciala”. Mam takze zaplacic jej 3 tys za jej pelnomocnika. w uzasadnieniu sad napisal ze kwota ktora chciala pokrzywdzona (40tys zl) w celu naprawienia wyrzadzonej szkody jest za duza i wnoisek jest zasadny co do kwoty 10tys. sad stwierdzil ze nawiązka ma charakter kompensacyjny oraz represyjny. Wczoraj dzwonilem do pelnomocnika pokrzywdzonej w odpowiedzi na wezwanie jakie mi wyslal do zaplaty i zaproponowalem aby zglosili to do mojego ubezpieczyciala auta. On na to ze 13 tys mam zaplacic ja a oni i tak wezma odszkodowanie od ubezpieczyciela. Czy maja racje? Czy polisa Oc nie zalatwi sprawy? Tak w nawiasie dodam ze mimo ze piesza wkroczyla mi na droge 30 metrow za przejsciem na drodze dwujezdniowej to i tak sad uznal ze jestem winny.

Odpowiedź: Niestety w takiej sytuacji pełnomocnik strony przeciwnej może domagać się zapłaty nawiązki oraz zwrotu kosztów procesu. Możliwe jest także, aby osoba poszkodowana wystąpiła do ubezpieczyciela z roszczeniem z tytułu obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia. Realizacja takiego roszczenia przez ubezpieczyciela nie stoi na przeszkodzenie w dochodzeniu nawiązki w postępowaniu karnym. Choć wiele osób twierdzi, że nawiązka jest karą wobec czego nie ma możliwości aby uzyskać rekompensatę od ubezpieczyciela w przypadku skierowania sprawy do specjalisty najczęściej udaje się uzyskać pieniądze dla sprawcy. Możliwość domagania się zwrotu nawiązki od ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia oc zależy od okoliczności sprawy. Wiele osób ma wątpliwości odnośnie możliwości uzyskania zwrotu nawiązki. Wątpliwości te pojawiły się po wydaniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2011 r. w której dopuszczono możliwość żądania zwrotu od ubezpieczyciela świadczenia uiszczonego przez sprawcę z tytułu nałożonego na niego środka karnego – obowiązku naprawienia szkody. W treści tej uchwały wskazano, iż charakter prawny środka karnego w postaci obowiązku naprawienia szkody nie jest jednolicie postrzegany w doktrynie. Ubezpieczyciele często odmawiają zwrotu nawiązki osobom, które działają bez pełnomocnika licząc na to, że wobec rezygnacji osób ubezpieczonych sprawa nie trafi do sądu.

 

Artykuł Zwrot zadośćuczynienia z OC pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/zaplata-zadoscuczynienia-z-oc/feed/ 0
Zwrot kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela https://uzhin.org/obowiazek-naprawienia-szkody/ https://uzhin.org/obowiazek-naprawienia-szkody/#respond Fri, 29 Mar 2019 16:31:24 +0000 https://uzhin.org/?p=12116 Artykuł Zwrot kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>

Jeśli doszło do wypadku albo kolizji Sąd na podstawie art. 46 kk może nałożyć na sprawcę obowiązek naprawienia szkody. Warto pamiętać, że sprawca może uzyskać zwrot zapłaconej kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela

Z tego artykułu dowiesz się m.in.:

  • Czy sprawca wypadku komunikacyjnego na którego sąd nałożył obowiązek naprawienia szkody w postępowaniu karnym może żądać jej zwrotu od zakładu ubezpieczeń?
  • Co to jest obowiązek naprawienia szkody?
  • Czym różni się obowiązek naprawienia szkody w kodeksie karnym od tego w kodeksie cywilnym
  • Jaki jest termin obowiązku naprawienia szkody?
  • Czy obowiązek naprawienia szkody z wyroku karnego ulega przedawnieniu?
  • Jakie są konsekwencje niewykonania obowiązku naprawienia szkody?

Obowiązek naprawienia szkody to środek karny, który polega na obowiązku zapłacenia określonej kwoty pieniężnej poszkodowanemu. Najczęściej obowiązek naprawienia szkody jest zasądzony od sprawcy obok kary zasadniczej.

Art. 46 k.k.

Art. 46 k.k. przewiduje, iż – w razie skazania sąd może orzec, a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka, stosując przepisy prawa cywilnego, obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; przepisów prawa cywilnego o możliwości zasądzenia renty nie stosuje się.

Po dokonanej nowelizacji w art. 46 kodeksu karnego wyraźnie wskazano, iż orzekanie obowiązku naprawienia szkody przez sąd karny następuje na podstawie przepisów prawa cywilnego (nie licząc przepisów dotyczących możliwości zasądzenia renty). To z kolei otwiera drogą do możliwości uzyskania zwrotu kwoty zapłaconej tytułem naprawienia szkody od ubezpieczyciela. Nowelizacja przepisu art. 46 k.k. wskazuje bowiem, iż sąd karny powinien orzekać naprawienie szkody we wszystkich formach przewidzianych przez prawo cywilne (poza rentą) – obowiązek naprawienia szkody podobnie jak zadośćuczynienie, gdy pozwalają na to przepisy prawa cywilnego.

Obowiązek naprawienia szkody kc

Mogłoby się wydawać, że obowiązek naprawienia szkody jest związany wyłącznie z kodeksem cywilnym. Jak wskazano powyżej aktualnie osoba poszkodowana może domagać się nałożenia obowiązku naprawienia szkody nie tylko w ramach procesu cywilnego, ale już na gruncie postępowania karnego zmierzającego do ukarania sprawcy. Przepisy pozwalające nałożyć obowiązek naprawienia szkody (analogicznie jak w przypadku prawa cywilnego) wprowadzono do procesu karnego w celu ułatwienia i przyspieszenia postępowania zmierzającego do naprawienia szkody.

Obowiązek naprawienia szkody kk

Pokrzywdzony w ten sposób unika uczestniczenia w dwóch postępowaniach – oszczędzając w ten sposób nie tylko czas, ale i pieniądze – wniosek o naprawienie szkody złożony w sprawie karnej nie wymaga opłaty – jest więc tańszy niż pozew w sprawie cywilnej. Wniosek nie musi być także równie sformalizowany i obszerny jak pozew cywilny, przepisy prawa karnego w ogóle nie określają jego wymogów formalnych (choć oczywiście pokrzywdzony musi złożyć wniosek przepisanym prawem terminie).

Obowiązek naprawienia szkody termin

Zgodnie z art. 49a Kodeksu postępowania karnego wniosek dotyczący obowiązku naprawienia szkody może być zgłoszony do czasu zamknięcia przewodu sądowego na rozprawie głównej. Momentem początkowym umożliwiającym złożenie wniosku jest wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów.

Obowiązek naprawienia szkody bez terminu

Z kolei termin na realizację obowiązku naprawienia szkody nie został przewidziany w przepisach prawnych. Dlatego przyjmuje się, że obowiązek naprawienia szkody nałożony przez sąd powinien być wykonany na podstawie prawomocnego wyroku sądu.

Przedawnienie obowiązku naprawienia szkody z wyroku karnego

Obowiązek naprawienia szkody, podobnie jak inne środki karne regulowane przez kodeks karny, podlega przedawnieniu. Gdy od daty uprawomocnienia się wyroku upłynie 6 lat, niezapłacona kwota nie będzie mogła zostać wykonana.

Sprawca wypadku nie powinien liczyć na przedawnienie. Wystarczy bowiem, że w okresie biegu przedawnienia uprawniona osoba wystąpi do sądu lub komornika w celu wyegzekwowania obowiązku naprawienia szkody. W takim przypadku dojdzie do przerwania biegu przedawnienia a okres 6 lat przedawnienia zacznie biec od początku. Zdecydowanie rekomendowanym rozwiązaniem jest dokonanie zapłaty kwoty tytułem obowiązku naprawienia szkody oraz uzyskanie zwrotu zapłaconej w ten sposób kwoty od ubezpieczyciela.

Niewykonanie obowiązku naprawienia szkody

W przypadku braku realizacji obowiązku naprawienia szkody przez sprawcę dobrowolnie pokrzywdzony będzie miał możliwość skierowania sprawy na drogę postępowania egzekucyjnego i przymusowe wyegzekwowanie świadczenia.

Spowoduje to jedynie dodatkowe koszty, których nie można będzie w żaden sposób odzyskać. Natomiast warto pamiętać, że istnieje możliwość uzyskania zwrotu kwoty zapłaconej tytułem obowiązku naprawienia szkody.

Wprawdzie Ubezpieczyciele często odmawiają zwrotu kwot osobom, które działają bez pełnomocnika licząc na to, że wobec rezygnacji osób ubezpieczonych sprawa nie trafi do sądu. Najlepiej więc od razu zlecić pomoc specjaliście, który w razie odmowy będzie w stanie uzyskać zwrot na drodze postępowania sądowego.

Zwrot kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela

Dotychczas otrzymaliśmy wiele pytań odnośnie możliwości uzyskania zwrotu kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela. Wiele osób zastanawia się nad mocą prawną uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 2011 r. w której dopuszczono możliwość żądania zwrotu od ubezpieczyciela świadczenia uiszczonego przez sprawcę z tytułu nałożonego na niego środka karnego – obowiązku naprawienia szkody. W treści tej uchwały wskazano, iż charakter prawny środka karnego w postaci obowiązku nie jest jednolicie postrzegany w doktrynie.

Obowiązek naprawienia szkody jako środek karny może wynieść od kilkuset złotych do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie dziwi więc, że wiele osób zastanawia się nad możliwością zwrotu kwoty zasądzonej w procesie karnym przez ubezpieczyciela z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC).

Pamiętajmy jednak, że ubezpieczyciele często odmawiają zwrotu kwot zapłaconych na rzecz osób poszkodowanych osobom, które działają bez pełnomocnika licząc na to, że wobec rezygnacji osób ubezpieczonych sprawa nie trafi do sądu.

Co obejmuje nasza usługa prawna

W sprawach o zwrot obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela pomoc prawna kancelarii obejmuje:

  • dogłębną analizę sprawy oraz wydanie opinii dotyczącej możliwości uzyskania zwrotu obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela;
  • uzyskanie wszystkich dokumentów przez sprawcę zdarzenia potrzebnych do uzyskania zwrotu obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela;
  • przeprowadzenie z zakładem ubezpieczeń postępowania zmierzającego do uzyskania zwrotu obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela;

W przypadku nieuzyskania zwrotu obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela kancelaria kieruje sprawę do sądu w celu uzyskania zwrotu obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela.

Choć zdarza się to stosunkowo rzadko kancelaria pomaga także w przymusowej egzekucji świadczenia od ubezpieczyciela.

Działamy na terenie całej Polski i dotychczas wielokrotnie uzyskaliśmy zwrot obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela.

Czy obowiązek naprawienia szkody wchodzi do spadku?

Tak, obowiązek naprawienia szkody jako dług obciążający sprawcę zdarzenia wchodzi do spadku i powinien zostać uregulowany przez spadkobierców.
Natomiast w przypadku śmierci osoby pokrzywdzonej obowiązek naprawienia szkody jako nawiązka może zostać zasądzona na rzecz osób bliskich.

Czy obowiązek naprawienia szkody ulega przedawnieniu?

Tak – obowiązek naprawienia szkody, podobnie jak inne środki karne regulowane przez kodeks karny, podlega przedawnieniu. Gdy od daty uprawomocnienia się wyroku upłynie 6 lat, niezapłacona kwota nie będzie mogła zostać wykonana.

Pamiętajmy jednak, że gdy w okresie biegu przedawnienia uprawniona osoba wystąpi do sądu lub komornika w celu wyegzekwowania obowiązku naprawienia szkody dojdzie do przerwania biegu przedawnienia. W takiej sytuacji termin przedawnienia zacznie biec od początku.

Co obejmuje obowiązek naprawienia szkody?

Wiele osób nie dostrzega jaka jest różnica w pojęciach zadośćuczynienie a obowiązek naprawienia szkody. Obowiązek naprawienia szkody ze swojego założenia to środek karny, który stosowany jest w celu przyspieszenia uzyskania rekompensaty pieniężnej przez osobę poszkodowaną. Kwota zasądzona tytułem obowiązku naprawienia szkody ma być “ułatwioną” formą odszkodowania w procesie cywilnym. Tymczasem zadośćuczynienie pieniężne ma stanowić nie doskonałą formę rekompensaty krzywdy po stronie poszkodowanego.

Wiele osób zastanawia się także czy obowiązek naprawienia szkody wyklucza zadośćuczynienie? Nie. W przypadku, gdy kwota rekompensaty jest niewystarczająca dla osoby poszkodowanej najczęściej dochodzi ona zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w odrębnym procesie cywilnym.

Sprawdź czy należy Ci się zwrot kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela!

Chcesz otrzymać bezpłatną ocenę?

Wystarczy, że użyjesz formularza poniżej.

[contact-form-7]

Załącz wyrok, w którym sąd nałożył obowiązek zapłaty nawiązki, obowiązek naprawienia szkody lub zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego w procesie karnym lub opisz sytuację swoimi słowami. Możesz załączyć także decyzję zakładu ubezpieczeń (jeżeli posiadasz decyzję ubezpieczyciela).

Dotychczas wielokrotnie pomogliśmy osobom uzyskać zapłatę świadczenia przez ubezpieczyciela z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (nawiązki, obowiązek naprawienia szkody lub zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego) zasądzonego na rzecz pokrzywdzonego w wyroku karnym. Skontaktuj się! Gwarantujemy, że błyskawicznie i bez kosztowo uzyskasz odpowiedź!

 

Artykuł Zwrot kwoty obowiązku naprawienia szkody od ubezpieczyciela pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/obowiazek-naprawienia-szkody/feed/ 0
Prawo do kultu pamięci osoby zmarłej https://uzhin.org/prawo-do-kultu-pamieci-osoby-zmarlej/ https://uzhin.org/prawo-do-kultu-pamieci-osoby-zmarlej/#respond Thu, 24 Jan 2019 22:43:43 +0000 https://uzhin.org/?p=11723 Po śmierci człowieka prawo do czci gaśnie. Jednakże bliscy zmarłego mają prawo do kultu pamięci osoby zmarłej. Prawo to przysługuje nie tylko rodzinie zmarłego, lecz także wszystkim innym osobom, które były uczuciowo związane ze zmarłym a jednocześnie zainteresowane ze względów osobistych zachowaniem dobrego imienia osoby zmarłej. Można powiedzieć, że prawo do kultu pamięci osoby zmarłej […]

Artykuł Prawo do kultu pamięci osoby zmarłej pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Po śmierci człowieka prawo do czci gaśnie. Jednakże bliscy zmarłego mają prawo do kultu pamięci osoby zmarłej.

Prawo to przysługuje nie tylko rodzinie zmarłego, lecz także wszystkim innym osobom, które były uczuciowo związane ze zmarłym a jednocześnie zainteresowane ze względów osobistych zachowaniem dobrego imienia osoby zmarłej.

Można powiedzieć, że prawo do kultu pamięci osoby zmarłej to przedłużenie ochrony prawa do czci, a więc prawa, które przysługuje każdemu żyjącemu człowiekowi.

Przypomnijmy, że do naruszenia czci dochodzi najczęściej w miejscach publicznych lub środkach masowego przekazu, np. w mediach, publikacjach czy filmie. Więcej o tym możesz przeczytać w artykule: Naruszenie dóbr osobistych w filmie a także Naruszenie praw osób bliskich.

O naruszeniu czci możemy więc mówić gdy ze względu na okoliczności naruszenia możliwa jest identyfikacja adresata. W mediach bardzo często spotykane są różne metody kamuflowania naruszenia prawa do czci. Więcej o tym przeczytasz w artykule: W mediach mówi się między wierszami.

W praktyce sądów wielokrotnie zwracano uwagę, że sfera uczuciowa związana z kultem pamięci zmarłej osoby najbliższej może stanowić przedmiot ochrony prawnej na podstawie regulacji dóbr osobistych.

Prawo to chroni sferę uczuciową uprawnionych w postaci okazywania stosownego szacunku dla wspomnień i pamięci o zmarłym, przy czym sfera ta może ulec zakłóceniu w wyniku różnych działań innych osób.

O tym czego można domagać się w przypadku naruszenia prawa do kultu pamięci osoby zmarłej możesz przeczytać w artykule: Prawo do szacunku osoby zmarłej.

Artykuł Prawo do kultu pamięci osoby zmarłej pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/prawo-do-kultu-pamieci-osoby-zmarlej/feed/ 0
Naruszenie praw grupy osób https://uzhin.org/naruszenie-praw-grupy-osob/ https://uzhin.org/naruszenie-praw-grupy-osob/#respond Mon, 01 Oct 2018 21:18:57 +0000 https://uzhin.org/?p=11628 Co do zasady o naruszeniu praw osobistych, w tym dobrego imienia możemy mówić, gdy ze względu na okoliczności możliwa jest identyfikacja osoby poszkodowanej. Niekiedy można stwierdzić naruszenie dóbr osobistych konkretnej osoby pomimo skierowania ataku wobec grupy osób. Naruszenie praw członka grupy osób może polegać m.in. na: -sugerowaniu nieprawdziwych informacji dotyczących niewielkiej grupy osób (np. podawanie […]

Artykuł Naruszenie praw grupy osób pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Co do zasady o naruszeniu praw osobistych, w tym dobrego imienia możemy mówić, gdy ze względu na okoliczności możliwa jest identyfikacja osoby poszkodowanej. Niekiedy można stwierdzić naruszenie dóbr osobistych konkretnej osoby pomimo skierowania ataku wobec grupy osób.

Naruszenie praw członka grupy osób może polegać m.in. na:

-sugerowaniu nieprawdziwych informacji dotyczących niewielkiej grupy osób (np. podawanie informacji o dopuszczeniu się przestępstwa przez zespół muzyczny, drużynę piłkarską, stowarzyszenie, firmę);

-wypowiadaniu obraźliwych stwierdzeń dotyczących grupy, nakierowanych jednak w rzeczywistości wprost na konkretne osoby (np. dwóch z pięciu członków zespołu to narkomani).

W powyższych przykładach decydujące znaczenie dla oceny naruszenia konkretnych osób będzie miała stosunkowo niewielka wielkość grupy. Ważne jest także, aby skład osobowy takiej grupy był znany. Spełnienie tych warunków pozwala na ustalenie adresata, a w konsekwencji przypisanie mu statusu osoby poszkodowanej.

Warto także wskazać na szczególne sytuacje naruszenia dóbr osobistych w ramach grupy osób np. przypadek naruszenia tożsamości narodowej byłego więźnia obozu koncentracyjnego, kiedy to w lipcu 2013 r. na stronie internetowej należącej do niemieckiej stacji telewizyjnej ZDF ukazał się tekst zapowiadający film zawierający w swej treści sformułowanie: „Odkrycie polskich obozów zagłady w M. i O. przez wojska sowieckie w lipcu 1944 r. i styczniu 1945 r.”.

Polski sąd rozpoznający sprawę uznał, iż poczucie przynależności narodowej oraz duma z takiej przynależności mieszczą się w powszechnie i społecznie akceptowanym zestawie wartości, które mogą stanowić ważny element stanu świadomości i uczuć człowieka. W treści wyroku sąd zaakcentował, że jeśli te wartości są wyznawane i kultywowane przez określoną osobę, należy je uznać za dobra osobiste podlegające ochronie. Więcej o tym przeczytasz w artykule: Tożsamość narodowa i godność Polaków pod ochroną.

W praktyce często zdarzają się także przypadki wypowiadania niekorzystnych uogólnień wobec określonej grupy (np. większość policjantów to idioci). W takim przypadku ocena może być oczywiście negatywnie odbierana przez wszystkie osoby wykonujące zawód policjanta. Jednakże aktualnie dominuje pogląd według którego naruszenie „rozmywa się” na tle całej grupy, a przy tym z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy takie uogólnienie nie jest traktowane jako przedstawianie faktów czy rzetelnej opinii. Tym samym poszczególne osoby z tak dużej grupy nie mogłyby domagać się odpowiedzialności z tytułu naruszenia ich dóbr osobistych.

Czytaj powiązane artykuły:

Artykuł Naruszenie praw grupy osób pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/naruszenie-praw-grupy-osob/feed/ 0
Afera GetBack odszkodowanie? (wywiad) https://uzhin.org/afera-getback-odszkodowanie-wywiad/ https://uzhin.org/afera-getback-odszkodowanie-wywiad/#respond Thu, 21 Jun 2018 21:56:07 +0000 https://uzhin.org/?p=11442 Przedstawiamy wywiad, w którym analizujemy aktualną sytuację oraz wskazujemy możliwości uzyskania odszkodowania. Wojciech Piłat, adwokat, aktualnie przygotowuje pracę doktorską pt. „Charakter prawny listy wierzytelności w postępowaniu upadłościowym” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, autor bloga Upadłość i restrukturyzacja. J.M.: Jak skomentujesz aferę z obligacjami GetBack? Wojciech Piłat: Wszelkie przesłanki wskazują na to, […]

Artykuł Afera GetBack odszkodowanie? (wywiad) pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Przedstawiamy wywiad, w którym analizujemy aktualną sytuację oraz wskazujemy możliwości uzyskania odszkodowania.

Wojciech Piłat, adwokat, aktualnie przygotowuje pracę doktorską pt. „Charakter prawny listy wierzytelności w postępowaniu upadłościowym” na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, autor bloga Upadłość i restrukturyzacja.

J.M.: Jak skomentujesz aferę z obligacjami GetBack?

Wojciech Piłat: Wszelkie przesłanki wskazują na to, że na pierwszy plan wyjdzie aspekt polityczny tej sprawy, tym bardziej, że jesteśmy u progu kolejnego cyklu wyborczego. Jednak działania polityków mające na celu zbicie kapitału politycznego nie są równoznaczne z przyjęciem przez instytucje państwowe i Skarb Państwa odpowiedzialności finansowej za działania tej firmy, tym bardziej, że mówimy tu o kwotach liczonych w miliardach złotych, a wydatki budżetowe w ostatnich latach bardzo wzrosły. Sądzę, że rząd będzie odżegnywał się od przyjęcia takiej odpowiedzialności i dążył do przerzucenia odpowiedzialności na osoby zarządzające GetBack i ewentualnie inne podmioty prywatne – w szczególności pośredników oferujących obligacje tej firmy. Być może dojdzie też do zmian w zakresie przepisów regulujących zasady oferowania produktów rynku kapitałowego.

Powyższe ma o tyle sens, że z punktu widzenia rzeczywistych ofiar zaistniałej sytuacji, czyli osób, które zakupiły obligacje Getback niezabezpieczone rzeczowo, jest dla mnie jasne, że dochodziło do przypadków tzw. missellingu. Mowa tu o sytuacjach, w których namawiano do zakupu obligacji osoby, które nie miały odpowiedniej wiedzy na temat tego, czym są obligacje korporacyjne i zostały do tego namówione przez oferujących te obligacje pośredników finansowych.

Spójrzmy realnie – w ciągu ostatniego roku weszły lub niedługo wejdą w życie: przepisy znacząco ograniczające kompetencje komorników sądowych, a co za tym idzie skuteczność tego rodzaju egzekucji, regulacje z dnia na dzień znacząco skracające okres przedawnienia zobowiązań i wprowadzające zasadę, że sąd w każdej sprawie ma badać, czy wierzytelność nie jest przedawniona, a także przepisy rozszerzające możliwość oddłużenia poprzez upadłość konsumencką. Co do tej ostatniej, to już od 2,5 roku mamy w sądach lawinowy wzrost liczby upadłości konsumenckich.

Oznacza to, że zarówno prawo materialne, jak i prawo procesowe podlegają obecnie ewidentnemu przemodelowaniu pod kątem interesów dłużników, a kosztem interesów wierzycieli. Czy w tej sytuacji inwestowanie w obligacje firmy z branży windykacyjnej jawi się jako interes życia? Pół żartem mogę powiedzieć, że wystarczyło czytać mojego bloga (www.prawo-upadłościowe.pl), ponieważ o wszystkich tych zmianach w prawie pisałem i to ze sporym wyprzedzeniem.

J.M.: Jakie są różnice pomiędzy Ambergold a Getback?

Wojciech Piłat: Wśród różnic można wskazać szerszy zakres odpowiedzialności pośredników oferujących obligację swoim klientom. Były to bez wątpienia podmioty renomowane i budzące zaufanie osób, które na co dzień mogą nie odróżniać obligacji korporacyjnych od lokaty, czy obligacji Skarbu Państwa.

J.M.: Co doradzałbyś osobom, które zaufały spółce GetBack? Czy maja szanse na odszkodowanie?

Wojciech Piłat: Nie ma tu dobrego sposobu na odzyskanie utraconych pieniędzy. Odnośnie do przyspieszonego postępowania układowego, kluczową kwestią jest, czy wierzyciele zabezpieczeni rzeczowo zdecydują się na objęcie swoich wierzytelności układem. Jeżeli tak, to głosy wierzycieli niezabezpieczonych – głównie osób fizycznych, przestaną mieć realne znaczenie dla zawarcia układu. Nadto w zaproponowanych propozycjach układowych duże wątpliwości budzi konwersja części zobowiązań na akcje Getback po wyjątkowo nierynkowym przeliczniku. Getback musi też przekonać wierzycieli, że kontynuując działalność, jest w stanie regulować raty układowe. To z kolei uzależnione jest od tego, ile realnie są warte pakiety wierzytelności zakupione przez GetBack.

Nie mam wiedzy, czy został już rozpatrzony wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego. Gdyby do tego doszło, to sądzę, że działalność firmy zostałaby znacząco ograniczona, a pakiety wierzytelności należące do GetBack zostałyby sprzedane przez zarządcę. Oznacza to, że wierzyciele otrzymaliby zwrot pieniędzy w niższych kwotach, ale w szybszym terminie.

Wiele mówi się też o innych działaniach prawnych, które mogliby podejmować poszkodowali wierzyciele tej firmy, w szczególności o pozwach odszkodowawczych. Osobiście odradzam pozywanie Skarbu Państwa. Nie widzę większych szans na przekonanie sądu, że KNF powinien reagować w sposób bardziej zdecydowany. Ewentualnej odpowiedzialności poszukiwałbym u podmiotów, które oferowały obligacje tej firmy, choć byłyby to trudne sprawy z punktu widzenia procesowego.

J.M.: Czy Twoim zdaniem osoby poszkodowane w walce o odszkodowanie mogłyby skorzystać z pozwu zbiorowego?

Wojciech Piłat: Jak dotąd, instytucja pozwów zbiorowych nie sprawdza się zbyt dobrze w sądach, ale mam wrażenie, że powoli się to jednak zmienia. Problem leży zresztą w dużej mierze w źle skonstruowanych przepisach. Swego czasu sam postulowałem wprowadzenie określonych zmian w ustawie o zbiorowym dochodzeniu roszczeń. Dużą sprawę rozpatrywaną w pozwie zbiorowym, przeciwko tzw. serwisowi „Pobieraczek”, wygrał ostatnio mój dobry kolega, mecenas Tomasz Lustyk. Jak więc widać, przy dobrym wsparciu prawnym istnieje szansa na sukces.

J.M.: Wobec bardzo prawdopodobnego wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego przeciwko emitentowi, a nawet jego upadłości wiele osób zastanawia się nad możliwością pozwania o odszkodowanie banków reprezentujących emitenta. Co o tym sądzisz?

Wojciech Piłat: Tak, jak mówiłem, jeżeli ktoś jest absolutnie zdeterminowany, żeby szukać drogi do odzyskania choćby części odzyskanych pieniędzy poprzez proces odszkodowawczy, to ewentualnych pozwanych szukałbym właśnie tam. Co oczywiście nie przesądza o ich odpowiedzialności. Dużo zależy od tego, jak wyglądały rozmowy z przedstawicielami banków oferujących obligacje, a także jak można wykazać przebieg tych rozmów od strony dowodowej. Osobiście uważam, że tego rodzaju rozmowy z wszelkiej maści pośrednikami usług i instrumentów finansowych powinny być nagrywane, oczywiście za wiedzą wszystkich uczestników. Jeżeli osoba oferująca nam swój produkt, będąca profesjonalistą, nie zgadza się na nagrywanie spotkania, to powinna się nam zapalić lampka ostrzegawcza.

Ciąg dalszy wywiadu możesz przeczytać w artykule Odszkodowanie za utratę stanowiska.

Artykuł Afera GetBack odszkodowanie? (wywiad) pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/afera-getback-odszkodowanie-wywiad/feed/ 0
Stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariusza – wywiad z dr Anitą Kubanek https://uzhin.org/stosowanie-srodkow-przymusu-bezposredniego-przez-funkcjonariusza-wywiad-z-dr-anita-kubanek/ https://uzhin.org/stosowanie-srodkow-przymusu-bezposredniego-przez-funkcjonariusza-wywiad-z-dr-anita-kubanek/#respond Mon, 07 May 2018 09:55:51 +0000 http://uzhin.org/?p=11098 W obliczu nowych faktów ze śledztwa w sprawie śmierci Igora Stachowiaka rozmawiamy z dr Anitą Kubanek o tym kiedy użycie siły fizycznej przez funkcjonariuszy jest legalne. Poruszamy aktualne problemy, które zostały przedstawione m.in. w filmach Patryka Vegi. Nie brakuje też wskazówek na temat tego, jak postępować w sytuacji konfliktowej z przedstawicielem władzy. Dr Anita Kubanek, […]

Artykuł Stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariusza – wywiad z dr Anitą Kubanek pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
W obliczu nowych faktów ze śledztwa w sprawie śmierci Igora Stachowiaka rozmawiamy z dr Anitą Kubanek o tym kiedy użycie siły fizycznej przez funkcjonariuszy jest legalne. Poruszamy aktualne problemy, które zostały przedstawione m.in. w filmach Patryka Vegi. Nie brakuje też wskazówek na temat tego, jak postępować w sytuacji konfliktowej z przedstawicielem władzy.

Dr Anita Kubanek, doktor nauk prawnych – stopień naukowy uzyskała na podstawie obrony pracy doktorskiej pt. „Ograniczenie praw jednostki przez zastosowanie przymusu bezpośredniego w celu zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego”, broker innowacji na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, autorka bloga „Kubanek Consulting”.

JACEK MIŁASZEWSKI: Przede wszystkim chciałbym Tobie pogratulować bardzo interesującej i aktualnej pracy doktorskiej. Problematyka stosowania środków przymusu bardzo często poruszana jest w mediach. Skąd pomysł na ten temat?

DR ANITA KUBANEK: Dziękuję. Tak, rzeczywiście temat ten od wielu lat budzi zainteresowanie i skupia uwagę mediów. Niestety mają one tendencję do poruszania głównie wątków wywołujących sensację, kontrowersje – aby przyciągnąć większą rzeszę widzów. Tym samym podkreślają bardzo mocno przekraczanie uprawnień przez funkcjonariuszy Policji, niewspółmiernie rzadko wspominając o sukcesach. A przecież nie wszystkie doniesienia potwierdzają, że działania funkcjonariuszy miały charakter kryminologiczny. Co więcej, jeśli pośledzimy poszczególne przypadki okazuje się, że niektórzy funkcjonariusze zostali uniewinnieni od postawionych zarzutów, również w ocenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Media wydają jednak wyrok już na etapie zaistniałego stanu faktycznego – co wyraźnie potępiam. Zainteresowanie mediów tą problematyką nie zapoczątkowało jednak mojej ciekawości. Zadziało się to znacznie wcześniej. Odkąd pamiętam interesowały mnie uprawnienia Policji. Zwłaszcza te związane z użyciem siły fizycznej, której użycie przecież tak głęboko ingeruje w prawa i wolności jednostki. Widziałam w tym obszarze ogromny potencjał badawczy. A że z natury jestem sceptykiem i wychodzę z założenia, że miarą innowacyjności jest krytycyzm, uznałam, że warto zająć się tym zagadnieniem i zbadać go rozpoczynając od weryfikacji samych uprawnień.

JM: Jaki jest przepis na to, aby połączyć studia doktoranckie z pracą zawodową?

DR ANITA KUBANEK: Pytanie jest istotne, gdyż takie połączenie jest trudne – ale nie niemożliwe. Moim przepisem była dyscyplina, ogromne zaangażowanie i organizacja czasu. Miałam utrudnione zadanie, gdyż oprócz pracy zawodowej (praca w przemyśle zbrojeniowym) studiowałam też na studiach podyplomowych MBA, a poza tym przez kilka lat prowadziłam w zakładzie pracy zajęcia z języka angielskiego dla pracowników. Dziś, kiedy już te czasy minęły muszę przyznać, że sama się niekiedy dziwię jak udało się to wszystko połączyć. Choć sformułowanie „udało się” nie jest do końca adekwatne – los leży w naszych rękach. Jeśli tylko włożymy w to serce, całe siły i zaangażowanie i będziemy wytrwali w naszym postanowieniu to odniesiemy sukces. Jak to mówią – „praca popłaca”. Oczywiście bardzo ważne było również wsparcie przyjaciół, bez którego mogłabym nie przetrwać najgorszych momentów (a było ich kilka). Niestety czasem brak sił, motywacji i ogólne zmęczenie biorą górę nad zaangażowaniem i chęciami. Wtedy warto mieć u boku osoby, które podniosą z desek, dodadzą otuchy i zagrzeją do walki.

JM: A więc Twoja specjalizacja to Twoje hobby.

DR ANITA KUBANEK: Zdecydowanie tak. Muszę przyznać, że pasjonowanie się tematyką, którą zajmujemy się potem w pracy doktorskiej niesamowicie pomaga i dodaje skrzydeł. Kreatywność, radość z pomysłów i wypracowanych tez, wyniki własnych badań oraz kontakt z praktykami to wartości, które ceni każdy naukowiec łączący pasję z pracą. Od zawsze interesowały mnie służby, formacje uzbrojone i funkcjonariusze. Zakres uprawnień, który przyznał im ustawodawca pozostaje w różnych zależnościach z realnym wykonywaniem zadań i realizacją prawnie określonych funkcji. Uwielbiam badać te zależności, porównywać, analizować. Wszystkie moje prace dyplomowe (pomijając MBA) dotyczyły formacji uzbrojonych. Praca w „zbrojeniówce”, w której miałam częsty kontakt z przedstawicielami wojska również wpisywała się w moje zainteresowania.

JM: A gdzie widzisz siebie za 5 i za 10 lat?

DR ANITA KUBANEK: Za 5 lat widzę siebie jako naukowca – adiunkta w Uczelni Wyższej, ambitnego, podejmującego wyzwania, wypracowującego zalecenia dla ustawodawcy. Tuż obok działalność w biznesie. Wykorzystywanie zdobytej wiedzy i doświadczenia. Za 10 lat? Nadal jestem naukowcem o znaczących dla nauki osiągnięciach. Wspieram firmy w ich działalności, pomagam, doradzam. Na każdym etapie dzielę się wiedzą i propaguje rozwój intelektualny ludzi, motywuję ich do poszerzania horyzontów. Taki jest mój plan.

JM: W pracy doktorskiej napisałaś: „W społeczeństwie stosowanie przymusu bezpośredniego wywołuje nieraz krytykę, gdyż bywa kojarzone z działaniami wykraczającymi poza przyznane kompetencje, z naruszaniem praw człowieka, z brakiem szacunku do obywateli oraz z przejawem agresji państwa wobec jednostek.”. Szczerze mówiąc mnie zdumiały treści skarg osób poszkodowanych, które badałaś w pracy. Czy naprawdę jest aż tak źle?

DR ANITA KUBANEK: W pierwszej kolejności należy wyraźnie podkreślić, że wiele osób uznaje użycie siły fizycznej przez funkcjonariuszy Policji za naruszenie ich godności oraz nietykalności cielesnej. Nie mają świadomości, że ustawodawca sformułował takie uprawnienie i jasno określił przesłanki. Odmówienie okazania dowodu osobistego czy wykonania innej czynności w ramach interwencji stanowi bardzo często przesłankę zastosowania przymusu – wyegzekwowanie przez uprawnionego wymaganego prawem zachowania, zgodnie z wydanym na podstawie prawa poleceniem. W wielu przypadkach osoby, wobec których zastosowano przymus nie zastosowały się do poleceń i same doprowadziły do użycia siły. Choć uznają to za wyłączną winę funkcjonariuszy. Oczywiście – do przekraczania uprawnień dochodzi, to nie ulega wątpliwości. Jednak dokonana przez mnie analiza orzeczeń krajowych jak i ETPCz pozwala stwierdzić, że w wielu przypadkach nie doszło do naruszeń, a zarzuty osób wobec których zastosowano przymus nie potwierdziły się lub nie stanowiły podstawy do pociągnięcia funkcjonariuszy do odpowiedzialności. Możemy również sięgnąć do statystyk dotyczących złożonych skarg na działania funkcjonariuszy Policji. Analizowałam lata 2013-2014. Okazuje się, że z wszystkich zarzutów postawionych w skargach na stosowanie środków przymusu bezpośredniego (2013-311, 2014-325) potwierdzono zaledwie 1,55% zarzutów. To porażający wynik, który ukazuje, że ludzie traktują realizację uprawnienia w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego jako przekroczenie uprawnień (np. uderzenie pałką służbową jako bezprawne pobicie, zastosowanie ręcznego miotacza gazu jako przemoc wobec obywatela itd.). Oczywiście można przytoczyć kontrargument, że środowisko policyjne czasem ukrywa pewne działania (zwłaszcza te o charakterze bezprawnym) zaniżając tym samym odsetek potwierdzonych zarzutów. Takie sytuacje również mają miejsce. Niemniej jednak analiza orzecznictwa potwierdza tę tendencję. Inny przykład – wprowadzone niedawno kamery na mundurach funkcjonariuszy, które rejestrują interwencje. Z założenia miały one ograniczyć przekraczanie uprawnień i stanowić materiał dowodowy. W rzeczywistości okazało się (pomimo krótkiego okresu użytkowania i testowania), że materiały z kamer służą częściej jako dowód na znieważenie funkcjonariusza i jako przeciwdowód na zarzut przekroczenia uprawnień, którego w rzeczywistości nie było. To zaskakujący efekt, którego raczej nikt się nie spodziewał.

JM: Do niedawna cała Polska żyła sprawą śmierci Igora Stachowiaka we Wrocławiu. Sprawa była bardzo bulwersująca. Policja przeprowadziła dwa wewnętrzne dochodzenia. Przeciwko policjantowi używającemu paralizatora Komendant Miejski Policji we Wrocławiu wszczął postępowanie dyscyplinarne, a następnie zawiesił go w czynnościach służbowych na okres trzech miesięcy, po czym policjant wrócił do pracy. Do maja 2017 nikomu nie przedstawiono zarzutów. Dopiero po doniesieniach medialnych, w maju 2017 zdymisjonowano Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu i jego zastępcę ds. prewencji. Wtedy wszczęto również postępowania dyscyplinarne wobec odwołanego komendanta i jego zastępcy. Następnie pięciu funkcjonariuszy biorących udział w zatrzymaniu Igora Stachowiaka zostało wydalonych z Policji. Natomiast komendant wojewódzki, jego zastępca oraz komendant miejski po emisji reportażu złożyli wnioski o przejście na emeryturę i zwolnienia lekarskie i nie ponieśli konsekwencji za ukrywanie faktów, a dodatkowo otrzymali 6-miesięczne odprawy. Jakie wnioski i konsekwencje Twoim zdaniem należałoby wyciągnąć z tej sprawy?

DR ANITA KUBANEK: Pierwszy wniosek jaki nasuwa się na myśl to ułomność środowiska policyjnego w zakresie utajnienia zdarzenia. Zwłaszcza, że zakończyło się ono tragicznie. Przerażający jest łańcuszek osób uwikłanych w sprawę i tych, które miały wiedzę o zdarzeniu. Z pewnością nie ma żadnego argumentu przemawiającego na korzyść funkcjonariuszy w tym przypadku. Zwłaszcza, że naruszono zakaz stosowania paralizatora wobec osoby zakłutej w kajdanki. A ponadto dokonywano czynności operacyjnych w toalecie i na korytarzu, ze względu na brak monitoringu. Wniosków jest jeszcze kilka. Po pierwsze – każdy paralizator ma wbudowaną kamerę, która rejestruje przebieg jego zastosowania. Odczyty z takich rejestratorów powinny być każdorazowo dokonywane przez zwierzchnią jednostkę Policji, odnoszone do informacji zawartych w notatkach służbowych i weryfikowane w aspekcie zgodności zastosowania z prawem. Ponadto, wszystkie pomieszczenia – nie tylko pomieszczenia dla osób zatrzymanych – powinny być monitorowane. Obowiązuje zasada, że czynności operacyjne mogą być dokonywane wyłącznie w przeznaczonych do tego pomieszczeniach jednak przypadek Igora Stachowiaka ukazuje, że są one łamane. W omawianej sprawie największą winę ma – niestety – czynnik ludzki. Jeśli funkcjonariusze (zwłaszcza przełożeni) tolerują takie sytuacje, nie wyciągają konsekwencji i zezwalają takim „sprawcom” na dalszą służbę, żadne procedury tego nie zmienią. Dlatego dobrze się stało, że funkcjonariusze mający związek ze sprawą nie pełnią już służby. I w tym przypadku należy zwrócić honor mediom, gdyż gdyby nie ich dociekliwość i działanie redaktorów śledczych, sprawa nie ujrzałaby prawdopodobnie światła dziennego.

JM: Według informacji w mediach Igor Stachowiak nie był pierwszą osobą, jaka nie przeżyła policyjnej interwencji. Wcześniej, w ciągu zaledwie dwóch lat, w podobnych okolicznościach zmarło w Polsce aż szesnaście osób. Sytuacja była na tyle poważna, że Komendant Główny Policji powołał specjalny zespół mający przeanalizować te zdarzenia. Eksperci orzekli, że przynajmniej w części przypadków do śmierci mogło przyczynić się zachowanie policjantów. Dlaczego Twoim zdaniem dochodzi do takich sytuacji?

DR ANITA KUBANEK: Przyczyn jest kilka, jest to niewątpliwie problem systemowy. Po pierwsze przepisy prawa. Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej zawiera jeden artykuł dotyczący zastosowania paralizatora. Tak, dokładnie jeden. I jest on dość ogólny. Brak jest, co podkreśla Amnesty International instrukcji obsługi tego urządzenia w ustawie. To już nawet nie chodzi wyłącznie o wiedzę i świadomość funkcjonariuszy, a związanie ich przepisami prawa w tym zakresie. Ponadto, ustawodawca umożliwił funkcjonariuszowi podjęcie decyzji o zastosowaniu paralizatora – w przepisie czytamy, że można go zastosować „jeśli użycie innych środków przymusu bezpośredniego jest niemożliwe albo może okazać się nieskuteczne”. Czyli to funkcjonariusz dokonuje oceny czy użycie innych środków może okazać się nieskuteczne. Przepis ten stanowi furtkę do zbyt częstego korzystania z tego środka. Poza tym, co istotne, funkcjonariusze bardzo często podkreślają, że biorąc pod uwagę skuteczność i efektywność paralizatora, pozostaje on bezkonkurencyjny. Sięgają oni w związku z tym częściej po ten środek. Niekiedy mówią nawet o ograniczeniu ustawowego katalogu środków do paralizatora jako najbardziej skutecznego. Mnie to nie przekonuje. Rażenie ludzi prądem w XXI wieku? Czy nasza cywilizacja nie wydaje się być jednak bardziej rozwinięta?

JM: Co masz na myśli? Jaka byłaby Twoja propozycja?

DR ANITA KUBANEK: Wydaje mi się, że nasz kraj jak i system prawny w nim obowiązujący są na tyle rozwinięte, że nie musimy sięgać do tak kontrowersyjnych i „pierwotnych” środków. Mam oczywiście na myśli częstotliwość w ich stosowaniu przy tak szerokim wachlarzu środków przymusu bezpośredniego. Oczywiście, człowiek ze swojej natury wybierze najłatwiejszą ścieżkę działania i tą, która wyda mu się najbardziej skuteczna i pozwoli na najszybsze osiągnięcie celu – nie może mieć to jednak zastosowania w omawianych uprawnieniach Policji. Nie twierdzę, że należy paralizator jako środek usunąć w ogóle z katalogu ustawy. Pełni on określone funkcje i w niektórych przypadkach jest nieodzowny, aby zapobiegać bezprawnym i bezpośrednim zamachom na życie lub zdrowie ludzkie. Należy poczynić jednak pewne kroki w kierunku zmian i przeciwdziałania przekraczaniu uprawnień. W moim przekonaniu po pierwsze ustawodawca powinien dostosować przesłanki zastosowania paralizatora do cech tego środka i dolegliwości jaką powoduje, gdyż niektóre z nich wydają się nie spełniać zasady niezbędności i proporcjonalności wyrażonej w Konstytucji i orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (przykład: paralizator można zastosować w celu przeciwdziałania niszczeniu mienia). Po drugie, ustawodawca powinien doprecyzować w ustawie zasady użycia tego środka lub/oraz zobligować, poprzez delegację ustawową, do wydania rozporządzenia w sprawie zasad szczególnych lub instrukcji zastosowania paralizatora. Po trzecie, należy doprecyzować/usunąć/zmienić wspomniany wcześniej przepis ustawy, który charakteryzuje wysoce ocenne zabarwienie.

JM: 30 stycznia 2018 r. przed polskim sądem zapadł bardzo ważny wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie (sygn. akt IV K 717/17), w którym po raz pierwszy przyjęto, że rażenie zatrzymanego paralizatorem to tortury. Orzeczenie dotyczyło skazania trójki byłych funkcjonariuszy policji za to, że w czerwcu 2017 r. znęcali się nad dwójką zatrzymanych w izbie wytrzeźwień mężczyzn. Mieli być oni bici i rażeni w okolice miejsc intymnych, prywatnym paralizatorem. Funkcjonariuszowi, który użył paralizatora, sąd wymierzył karę trzech lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz zakaz wykonywania zawodu policjanta na 6 lat. Skazany ma także zapłacić pokrzywdzonym kwotę 20 i 30 tys. zł odszkodowania. Jaki Twoim zdaniem będzie skutek tego orzeczenia?

DR ANITA KUBANEK: Przede wszystkim wypłynie na powierzchnię temat wykorzystywania przez funkcjonariuszy prywatnych paralizatorów. Dla usystematyzowania – na mocy art. 11 ust. 7 ustawy z dnia 21 maja 1999 roku o broni i amunicji nie wymaga się zezwolenia na posiadanie paralizatora o średniej wartości prądu w obwodzie nieprzekraczającej 10 mA. Tym samym funkcjonariusz może takowy posiadać – jeśli spełnia powyższe kryterium. Jednak czy możliwe jest jego użycie w ramach uprawnienia stosowania środków przymusu bezpośredniego (jeśli nie stanowi wyposażenia policjanta)? Po wspomnianym powyżej wyroku Rzecznik Praw Obywatelskich również zainteresował się tematem prywatnych paralizatorów w Policji i zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z wnioskiem o zbadanie problemu wykorzystywania przez funkcjonariuszy tych urządzeń. Ich posiadanie Rzecznik uznaje za całkowicie niedopuszczalne. Zgadzam się z tą tezą. Jaka będzie odpowiedź Komendanta – przekonamy się. Efekt sprawy z Lublina będzie w moim przekonaniu jeszcze jeden. Oczywiście sąd uznał zastosowanie paralizatora za tortury i okrutne traktowanie, ale w tej konkretnej sprawie. Nie można więc przyjąć, że teraz każdorazowe jego zastosowanie będzie formą tortur. A do takich wniosków mogło dojść wielu ludzi śledzących to wydarzenie. Tym samym, będziemy mieli do czynienia z dużym skupieniem uwagi społeczeństwa na działalność Policji w tym zakresie. Zaufanie obywateli do państwa (organów państwowych) zostało z pewnością zachwiane. Należy je w tym zakresie odbudować.

JM: Czy można powiedzieć, że najczęściej dochodzi do przekroczenia uprawnień, gdy osoba zatrzymana jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków?

DR ANITA KUBANEK: Myślę, że najczęściej to nie. Choć tak naprawdę należałoby potwierdzić tę tezę analizując znaczną ilość przypadków. Przeanalizowałam około 30 i muszę stwierdzić, że jest to czynnik podwyższonego ryzyka, gdyż będąc pod wpływem alkoholu nie panujemy nad emocjami, działamy instynktownie, często jesteśmy agresywni. Natomiast nie potwierdzam, że najczęściej dochodzi do przekroczenia uprawnień w przypadkach osób nietrzeźwych / będących pod wpływem środków odurzających. Czynnikami, które warunkowały przekroczenie uprawnień były m.in.: brak świadomości osoby o podstawach do zastosowania środków przymusu bezpośredniego i eskalacja agresji, osobiste porachunki funkcjonariuszy lub ich osobisty stosunek do sprawy (np. chęć wymierzenia kary za ucieczkę z konwoju, chęć „wyleczenia” gwałciciela z jego obsesji itp.). Inną przyczyną przekroczenia uprawnień było  niezastosowanie się do zasady proporcjonalności i wybór zbyt dolegliwego środka w stosunku do sytuacji lub niedostosowanie środka do stanu fizycznego lub wieku osoby. Należy jednak pamiętać, że funkcjonariusze często działają pod silną presją i w ogromnym stresie, co z pewnością nie przyczynia się do ułatwienia podejmowania kilkusekundowych decyzji o zastosowaniu przymusu.

JM: Czyli faktycznie zdarzają się sytuacje, kiedy funkcjonariusze planują a następnie dokonują napadu na osobę poszkodowaną?

DR ANITA KUBANEK: Pamiętam taką sprawę z Kalisza (wyrok Sadu Rejonowego z 30.06.2016 roku). Funkcjonariusz Policji, posiadający nota benne stopień sensei w sztukach walki „ukarał” mężczyznę, który szerzył wśród lokalnej społeczności negatywną opinię o funkcjonariuszu. Wykorzystał on moment, kiedy mężczyzna został przywieziony (w innej sprawie) na komisariat Policji. Oddalając się z mężczyzną skutym kajdankami na obszar, gdzie nie ma zasięgu monitoringu komisariatu, wymierzył sprawiedliwość na własną rękę. Wykorzystał do tego pałkę służbową, uderzając nią kilkakrotnie w uda i pośladki mężczyzny, co oczywiście jest prawnie zabronione (zakaz stosowania pałki służbowej wobec osób skutych w kajdanki).  Oczywiście funkcjonariusz został uznany za winnego przekroczenia uprawnień z art. 231 § 1 kodeksu karnego. Także do takich sytuacji dochodzi, ale orzecznictwo pokazuje, że nie są to przypadki częste.

JM: Czy jest sposób na to, by do takich sytuacji nie dochodziło?

DR ANITA KUBANEK: Możemy zaostrzyć procedury, zamontować kamery na mundurach wszystkich funkcjonariuszy, kontrolować każdą minutę ich służby, założyć monitoring we wszystkich możliwych miejscach, edukować i kształtować pozytywne postawy, ale… Myślę, że nie jest możliwe całkowite wyeliminowanie takich sytuacji, a jedynie ich zniwelowanie. W każdym środowisku znajdą się osoby, którym puszczą nerwy, które za nic mają zasady etyki zawodowej, których motywacja czy pobudki krążą wokół władzy i możliwości wymierzania kar na własną rękę pod przykryciem munduru. Polecam książkę „Złe psy – po ciemnej stronie mocy Patryka Vegi o tematyce funkcjonariuszy, którzy rzeczywiście przeszli „na drugą stronę mocy”.

JM: Jakie wskazówki dałabyś osobie, która znalazła się w konfliktowej sytuacji z funkcjonariuszem?

DR ANITA KUBANEK: Najważniejsze to znać swoje prawa. Konstytucja, ustawa o Policji czy ustawa o środkach przymusu bezpośredniego to akty prawne, które czyta się przystępnie. Są jasne i klarowne. Oczywiście trudno wymagać, abyśmy pamiętali wszystkie zasady, prawa czy zakres uprawnień. Ale podstawowa wiedza w tym zakresie jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nawet jeśli uważamy się za „prawych” ludzi i nie dopuszczamy myśli, aby Policja miała podstawy do interwencji z naszym udziałem pamiętajmy, że możemy się znaleźć w jakiejś sytuacji jako osoba postronna. Przykład? Coroczny Marsz Niepodległości – zgromadzenie publiczne, do którego mamy oczywiście prawo. Jednak czasem pechowy splot wydarzeń może spowodować, że przypadkowo zostaniemy potraktowani jako osoby zakłócające porządek. Do takich sytuacji dochodzi. Pamiętam sprawę mężczyzny (wyrok ETPCz 2009 roku, skarga 9258/04), który przypadkowo się znalazł w pociągu z pseudokibicami, wobec których rozpoczęto interwencję. Funkcjonariusze nie pytali mężczyzny czy jest pseudokibicem lecz zastosowali wobec niego, tak jak wobec innych w przedziale, środki przymusu bezpośredniego (pałka służbowa). Czasem możemy być przypadkową ofiarą  – np. podczas imprezy masowej, gdy zostaną użyte chemiczne środki obezwładniające. Osoby postronne mogą zostać zranione w wyniku przeniesienia się gazu wraz z wiatrem w inną stronę). Druga kwestia to unikanie dyskusji z funkcjonariuszami na ulicy. Jeśli sprawa jest poważna i wymaga złożenia przez nas wyjaśnień, zróbmy to na spokojnie. Bez emocji, bez szarpaniny.  I pamiętajmy, że mamy swoje prawa. Zgodnie z orzecznictwem ETPCz – jeśli wchodzimy na komisariat w dobrym stanie fizycznym, a wychodzimy w złym, to po stronie państwa należy wyjaśnienie okoliczności zajścia i podstaw użycia środków przymusu bezpośredniego.

JM: A co sądzisz o innych filmach Patryka Vegi? Czy Twoim zdaniem takie filmy mogą poprawić czy pogorszyć sytuację pracowników mundurowych?

DR ANITA KUBANEK: Osobiście uwielbiam Patryka Vegę. Nie tylko jako reżysera, ale również jako autora książek. Bardzo podobała mi się książka „Złe psy – po czarnej stronie mocy”. Wracając do filmów. Lubię Patryka Vegę za jego podejście w kształtowaniu rzeczywistości filmowej. Mam na myśli fakt, że Patryk wykazał się w wielu przypadkach wiedzą zaczerpniętą z poszczególnych środowisk i subkultur i oddał ją w filmie. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż nie wystarczy wejść do danego środowiska, aby poznać panujące w nim zasady. Trzeba je przede wszystkim zrozumieć. Konsultowałam poziom fikcji (zgodność z prawdą) scen z filmu „Kobiety Mafii” i okazuje się, że Patryk świetnie poradził sobie z tym zadaniem. Oczywiście Patryk ma tendencję do przerysowywania pewnych aspektów, do skrajności, do ukazywania tylko jednej strony medalu – tej gorszej i to w bardzo dosadny sposób. Kiedyś słyszałam sformułowanie, że nie ma grupy zawodowej, o której Patryk nie mógłby nakręcić filmu, obnażając jej słabości. Rzeczywiście stwierdzenie to zawiera element prawdy. Pytanie czy filmy o służbach mundurowych, które od czasów transformacji borykają się z piętnem MO, zwiększą zaufanie obywateli do tych służb i samego państwa czy ogólne poczucie sprawiedliwości. Niestety nie. Filmy te bardzo często obnażają słabości Policji, ukazują pewne ułomności instytucjonalne czy proceduralne, ośmieszają funkcjonariuszy. I nawet jeśli przyjmiemy, że to wyłączne fabuła (choć wiele osób twierdzi, że jest to rzeczywistość) to filmy te niestety mają raczej negatywny wpływ na postrzeganie Policji. Na pewno nie są pomocne w wieloletnim procesie budowy pozytywnego wizerunku formacji.

JM: Czym się zajmujesz na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy?

DR ANITA KUBANEK: Jestem Brokerem Innowacji. Sama nazwa jest bardzo interesująca – ale zadania, które wykonuję jeszcze bardziej. Pełnię rolę pośrednika pomiędzy nauką a biznesem. Zajmuję się komercjalizacją badań naukowców Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego i wdrażaniem ich do przedsiębiorstw. Muszę przyznać, że praca ta niesamowicie rozwija i rozszerza optykę. Jestem młodym naukowcem, a jednocześnie mam blisko 10 letnie doświadczenie w różnych obszarach biznesu (HR, PR, marketing czy organizacja i zarządzanie).  Dlatego możliwość połączenia tych dwóch światów i tworzenie między nimi trwałych, biznesowo-naukowych relacji jest niezmiernie interesujące.

JM: Jak łączysz to z projektem Kubanek Consulting?

DR ANITA KUBANEK: Projekt Kubanek Consulting jest nowym projektem, dlatego dopiero nabiera rozpędu. Oczywiście najpierw zrobiłam rozeznanie rynku w zakresie zapotrzebowania, rozmawiałam z przedsiębiorcami, pracownikami. Przygotowałam całe zaplecze czyli stronę www, profile na social media. Zajęłam się marketingiem i PR. W międzyczasie zostałam Brokerem Innowacji na UKW. Mogłam wykorzystać zdobytą wiedzę i relacje z przedsiębiorcami do promowania komercjalizacji badań. Więc nic nie zostało zaprzepaszczone. Jedno nie wyklucza drugiego, a nawet uzupełnia się wzajemnie.

JM: Bardzo podoba mi się Twoje motto „Zacznij dostrzegać niewykorzystany potencjał swojego biznesu i podejmij działanie już dziś”. Skąd pomysł na ten projekt i na czym on polega?

DR ANITA KUBANEK: Pracowałam w firmie, w której kadra zaczęła się odmładzać. Zauważyłam, że rozwój nabrał rozpędu. Tym samym zrozumiałam, że jest wiele firm, które z różnych przyczyn i blokad nie mogę się rozwinąć. Projekt Kubanek Consulting ma na celu promowanie wiedzy, poszerzanie horyzontów oraz aktywowanie potencjału ludzi i organizacji. Jest to mój autorski pomysł skorelowany z działalnością komercyjną polegającą na organizacji szkoleń, przeprowadzaniu audytów optymalizacyjnych dla firm czy wdrażaniu projektów. Ukończenie doktoratu, studiów MBA i zdobyte jednocześnie doświadczenie w biznesie są dla mnie bazą do prowadzonych działań. Chcę się dzielić wiedzą, uzmysłowić ludziom, że warto poszerzać swoje horyzonty i budować personalną markę. Wykorzystuję do działań social media, spotykam się z firmami w ramach spotkań networkingowych, uczestniczę w szkoleniach i konferencjach, jestem członkiem różnych grup (MasterMind, Social Media Bydgoszcz) i zespołów tematycznych.

JM: A jak zamierzasz go rozwinąć?

DR ANITA KUBANEK: Pragnę rozbudować moją działalność, poświęcić jej jeszcze więcej czasu. Myślę, że niedaleka przyszłość na to pozwoli. Chciałabym dotrzeć do jeszcze większej ilości osób i firm, aby dzielić się zdobytą wiedzą. Prowadzić szkolenia, organizować konferencje, przeprowadzać audyty optymalizacyjne, doradzać i wspierać. Wiedza naukowa i praca na Uczelni z pewnością ułatwią realizację tych celów. Jednocześnie nieustannie poszerzam swoją wiedzę i szkolę się w nowych zakresach. Prowadząc wykłady muszę być na bieżąco, gdyż studenci liczą na aktualną i przydatną wiedzę.

JM: Kiedy i gdzie odbędą się najbliższe szkolenia? Chętnie wezmę udział w tym PR-owym – o budowaniu marki i kształtowaniu pozytywnego wizerunku firmy, employer branding.

DR ANITA KUBANEK: Pierwsze szkolenia ruszą po wakacjach. Przygotowuję ich tematykę i program. Z pewnością będą dostosowane do potrzeb firm, pracowników, a także zmieniających się realiów na rynku. Dlatego tak ważne jest dla mnie nieustanne uczestniczenie w szkoleniach o nowych trendach, które w niesamowitym tempie wchodzą do naszego biznesowego życia. Oczywiście do tego czasu będę realizować inne przedsięwzięcia, m.in. szkolenia promujące inicjatywę w lokalnych grupach networkingowych, uczestnictwo w pracach zespołów, wolontariat w ramach Akademii Przyszłości. Inicjatyw jest dużo, jedynym ograniczeniem jest czas. Dlatego komercyjne szkolenia ruszą pełną parą po wakacjach. Obecnie zakończyłam wykłady z przedmiotu Public relations i budowanie marki w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy, więc słuchacze mogą podzielić się wrażeniami.

JM: Na koniec zapytam jeszcze jakie książki, filmy i muzykę polecasz?

DR ANITA KUBANEK: Jeśli chodzi o lekturę to myślę, że nie jestem dobrym autorytetem J Mam specyficzne zainteresowania i jestem wybredna jeśli chodzi o tematykę książek, które czytam. Polecam ostatnio przeczytane przeze mnie: „Umarli mają głos” Marka Krajewskiego i Jerzego Kaweckiego oraz „Zbrodnia niedoskonała” Katarzyny Bonda i Stanisława Lacha.

Co do filmów – jestem fanem thrillerów, mocnego i ambitnego kina. Oczywiście „Kobiety mafii” Patryka Vegi mam już za sobą. Teraz czas na „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej i „Pitbull. Ostatni pies” również Patryka Vegi. Z klasyki moja pierwsza trójka to: „Igrzyska Śmierci”, „Apocalypto” i „300”.

Muzyka stanowi dla mnie oderwanie od pędu codzienności. Nie jestem skupiona na jednym gatunku. Lubię eksperymentować. W moich głośnikach można usłyszeć zarówno dance, progressive, deep house, vocal trance jak i polski hip hop.

JM: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę Ci pomyślności w realizacji planów!

Artykuł Stosowanie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariusza – wywiad z dr Anitą Kubanek pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/stosowanie-srodkow-przymusu-bezposredniego-przez-funkcjonariusza-wywiad-z-dr-anita-kubanek/feed/ 0
Odszkodowanie za internowanie https://uzhin.org/odszkodowanie-za-internowanie/ https://uzhin.org/odszkodowanie-za-internowanie/#respond Tue, 09 Jan 2018 19:52:59 +0000 http://uzhin.org/?p=10822 Osobom, które były represjonowane w związku z wprowadzeniem w dniu 13 grudnia 1981 r. w Polsce stanu wojennego, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego […]

Artykuł Odszkodowanie za internowanie pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Osobom, które były represjonowane w związku z wprowadzeniem w dniu 13 grudnia 1981 r. w Polsce stanu wojennego, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.

Ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego uznaje za nieważne orzeczenia wydane przez polskie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości lub przez organy pozasądowe w okresie od rozpoczęcia ich działalności na ziemiach polskich, tj. począwszy od  dnia 1 stycznia 1944 r. do dnia 31 grudnia 1989 r., jeżeli czyn zarzucony lub przypisany był związany z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego albo orzeczenie wydano z powodu takiej działalności. Nieważne są także orzeczenia wydane za opór przeciwko kolektywizacji wsi oraz obowiązkowym dostawom

Powyższa ustawa przewiduje obowiązek wypłaty odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wynikłych z wykonaniem orzeczenia albo decyzji.

Odszkodowanie za represje

Zgodnie z prawem świadczenia pieniężne przysługują nie tylko osobom, które zostały osadzone. Na przykład – świadczenia wypłacane są także tym, które zostały skierowane do odbycia służby wojskowej.

Świadczenia pieniężne przysługują również osobom, mieszkającym obecnie bądź w chwili śmierci w Polsce, represjonowanym przez radzieckie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości lub organy pozasądowe, działające na obecnym terytorium Polski w okresie od dnia 1 lipca 1944 r. do dnia 31 grudnia 1956 r. oraz na terytorium Polski w granicach ustalonych w Traktacie Ryskim, w okresie od dnia 1 stycznia 1944 r. do dnia 31 grudnia 1956 r., za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego lub z powodu takiej działalności.

Jakie odszkodowanie za internowanie?

Uprawniony może otrzymać zarówno odszkodowanie (wyliczane jako sumę utraconych zarobków za okres przebywania w obozie czy więzieniu), jak i mniej wymierne zadośćuczynienie za poniesioną krzywdę. Naprawienie krzywdy następuje poprzez wypłatę pieniędzy.

Rozpatrując sprawy o zadośćuczynienie sąd bierze pod uwagę charakter i czas trwania cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych, ich intensywność, nieodwracalność negatywnych skutków zdrowotnych, np. powstałe kalectwo czy konieczność korzystania z opieki osób trzecich.

Odszkodowanie dla krewnych osoby internowanej

Prawo przewiduje, iż w razie śmierci osoby uprawnionej prawo do odszkodowania przechodzi na małżonka, dzieci i rodziców.

Powyższe osoby będą mogły więc wystąpić z ewentualnymi roszczeniami o odszkodowanie i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę także pomimo upływu czasu od śmierci ich represjonowanych bliskich.

Ustawa przewiduje ponadto przyznanie kosztów symbolicznego upamiętnienia osoby niesłusznie represjonowanej, jeżeli jej śmierć była skutkiem wykonania orzeczenia uznanego za nieważne

Jaka kwota odszkodowania za internowanie

W procesie o odszkodowanie należałoby rozważyć wiele okoliczności sprawy. W ostatnim czasie poruszaliśmy ten temat na blogu a także na portalu WP.PL

Przykładowo w jednej z ostatnich głośnych spraw Jan Rokita otrzymał 120 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę i straty moralne, które poniósł w wyniku kilkumiesięcznego pobytu w ośrodku dla internowanych w Załężu. Więcej w artykule: Komentarz Jacka Miłaszewskiego dla WP

W innym procesie Skarb Państwa został zobowiązany przez Sąd Okręgowy w Słupsku do wypłaty 78 tys. złotych działaczowi Solidarności za pozbawienie go pracy i internowanie w stanie wojennym.

Wbrew doniesieniom medialnym represje trwały znacznie dłużej niż przez okres dwóch tygodni (taka informacja została podana np. przez portal Fakt.pl).

Szykany wobec powoda trwały, mimo że stan wojenny dawno się skończył. Tylko po wprowadzeniu stanu wojennego działacz Solidarności był internowany przez 2 tygodnie. Natomiast po zwolnieniu go z ośrodka powód miał długotrwałe problemy ze znalezieniem pracy.

Artykuł Odszkodowanie za internowanie pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/odszkodowanie-za-internowanie/feed/ 0
Utrata zadatku odszkodowanie https://uzhin.org/utrata-zadatku-odszkodowanie/ https://uzhin.org/utrata-zadatku-odszkodowanie/#respond Thu, 16 Nov 2017 19:22:39 +0000 http://uzhin.org/?p=10468 Skutkiem niewykonania umowy przedwstępnej jest utrata wpłaconego zadatku. W wielu przypadkach utraty zadatku można uzyskać o odszkodowanie. Będzie tak jeżeli niedotrzymanie umowy a w konsekwencji utrata zadatku było od nas niezależne. Jedną z osób poszkodowanych, której przydarzyła się utrata zadatku był nasz czytelnik, który wpłacił zadatek w związku z zawarciem umowy przedwstępnej zakupu samochodu. Przed […]

Artykuł Utrata zadatku odszkodowanie pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
Skutkiem niewykonania umowy przedwstępnej jest utrata wpłaconego zadatku. W wielu przypadkach utraty zadatku można uzyskać o odszkodowanie. Będzie tak jeżeli niedotrzymanie umowy a w konsekwencji utrata zadatku było od nas niezależne.

Jedną z osób poszkodowanych, której przydarzyła się utrata zadatku był nasz czytelnik, który wpłacił zadatek w związku z zawarciem umowy przedwstępnej zakupu samochodu. Przed zawarciem umowy założył kilkumiesięczną nieodnawialną lokatę w banku. Termin wypłaty środków przez bank przypadał na kilka dni przez finalizacją umowy zakupu pojazdu.

Okazało się, że w umówionym terminie nie otrzymał zwrotu środków z banku. Po telefonie do banku uzyskał informację, że środki zablokował komornik sądowy. Po telefonie do komornika okazało się, że zajęcie nie dotyczyło klienta, zgodny był tylko numer PESEL.

W związku z przekroczeniem terminu do zawarcia umowy przyrzeczonej sprzedawca samochodu zrezygnował z zawarcia umowy i zatrzymał wpłacony zadatek. Miał do tego prawo na mocy art. 394 Kodeku cywilnego.

Utrata zadatku kto odpowiada?

Bank twierdził, że do umówionego zwrotu środków  (a w konsekwencji braku zapłaty za samochód nastąpiła utrata zadatku) nie doszło bowiem pieniędzy komornik nie ustosunkował się do pisma wysłanego do niego przez bank informującego o niezgodności danych znajdujących się w zawiadomieniu o zajęciu rachunku bankowego. Dopiero po upływie terminu wypłaty środków zgromadzonych na lokacie bank wyjaśnił sprawę pomyłki i dokonał wypłaty środków.

Od kogo można żądać odszkodowania za utratę zadatku?

Niedowolnie nastąpiła więc utrata zadatku a nastało pytanie od kogo można domagać się odszkodowania za utratę zadatku.

W powyższej sytuacji bank twierdził, że zawinił komornik. Komornik zrzucał natomiast winę na bank twierdząc, że takiego pisma o którym mówi bank nie było.

Na gruncie niniejszej sprawy to bank nie wykonał jednak swojego zobowiązania (nie dokonał wypłaty środków z lokaty na czas). Utrata zadatku jest więc następstwem działań banku. Również bank jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania za utracony zadatek.

Po pierwsze bank nie zawiadomił swojego klienta o blokadzie środków na jego lokacie. Taka informacja z pewnością usprawniłoby wyjaśnienie omyłki komornika oraz zdjęciem blokady z rachunku. Skoro bank wiedział, iż dane osobowe zawarte w treści zawiadomienia o zajęciu rachunku bankowego są inne, niż te klienta to zobowiązany był założyć, że klient nie otrzyma zawiadomienia o zajęciu rachunku bankowego od komornika, a tym samym nie będzie mógł korzystać ze swoich pieniędzy i np. wywiązać się z zawartej umowy, a w związku z tym nastąpi utrata zadatku.

Nadto bank zwlekał z podjęciem koniecznych czynności, w tym ponagleniem komornika sądowego, który wydał dyspozycję blokady środków pomimo zbliżającego się terminu do wypłaty środków z lokaty na rachunek klienta, który zobowiązał się do zapłaty za samochód pod rygorem utraty zadatku.

Przekroczenie terminu utrata zadatku

Bank oczekiwał na udzielenie wyjaśnień przez komornika nawet po dniu zapadalności lokaty (nie wypłacił pieniędzy w związku z czym nastąpiła utrata zadatku) tj. ponad 3 miesiące od wystąpienia do komornika.

Po wtóre – pomimo udzielenia wyjaśnień przez komornika sądowego i usunięciem blokady środków w dniu bank nadal działał niezgodnie z zawartą umową lokaty i nie przekazał środków na rachunek klienta wnosząc o złożenie odrębnej dyspozycji wypłaty środków, co nie było przewidziane w umowie. Gdyby bank działał należycie nie nastąpiłaby utrata zadatku. Tym samym nie ulega wątpliwości, że bank powinien wypłacić odszkodowanie za utratę zadatku.

Zwrot utraconego zadatku

W praktyce występuje wiele różnych sytuacji, których następstwem jest utrata zadatku. Nierzadko istnieje możliwość uzyskania odszkodowania za utracony zadatek.

W opisanym przypadku utrata zadatku była spowodowana zawinionym działaniem banku. Tym samym możliwe było uzyskanie odszkodowania od banku.

Utrata zadatku może nastąpić także np. w związku z działaniami innych podmiotów np. innego kontrahenta, który nie zapłacił wymagalnych zobowiązań. W takim przypadku utrata zadatku spowoduje możliwości dochodzenia odszkodowania od tego właśnie kontrahenta.

 

Artykuł Utrata zadatku odszkodowanie pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/utrata-zadatku-odszkodowanie/feed/ 0
Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/ https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/#respond Mon, 30 Oct 2017 19:55:47 +0000 http://uzhin.org/?p=10429 77 razy piłka wpadała na posesję mieszkańców. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk. Sprawa dotyczyła mieszkańców nieruchomości w niedużym mieście. Osoby poszkodowane przez hałas na boisku były właścicielami nieruchomości. Gdy się wprowadzali […]

Artykuł Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
77 razy piłka wpadała na posesję mieszkańców. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk.

Sprawa dotyczyła mieszkańców nieruchomości w niedużym mieście. Osoby poszkodowane przez hałas na boisku były właścicielami nieruchomości. Gdy się wprowadzali na sąsiedniej nieruchomości znajdowała się szkoła podstawowa. Kilka lat później wybudowano zespół boisk wielofunkcyjnych z szatnią i oświetleniem.

Od czasu oddania obiektu do użytku hałas na boisku dokuczał mieszkańcom w godzinach od 8.00-22.00. Podczas korzystania z boiska do domu mieszkańców wielokrotnie wpadały piłki do gry. Grający w piłkę żądali od mieszkańców ich wydania. Niektórzy z uczestników gier wchodzili nawet po odbiór piłek bez zgody na działkę przez bramę i ogrodzenie. Niekiedy zdesperowani uczestnicy pukali do okien domu prosząc o pomoc w odnalezieniu piłki.

Zdarzało się, że właściciele piłek wzywali straż miejską w celu wydania ich rzeczy. Nikogo nie interesowało to, że hałas na boisku może źle wpływać na zdrowie i samopoczucie mieszkańców. Wszystko to prowadziło do częstych konfliktów i znieważania mieszkańców przez osoby korzystające z boisk.

W związku z tym, że korzystanie z boiska sportowego zakłócało spokój mieszkańcy wybudowali betonowy płot oddzielający ich nieruchomość od terenu boiska. Kiedy to nie pomogło zdecydowali się podjąć stanowcze rozmowy z zarządcą boiska. Jedynym celem było znalezienie skutecznego rozwiązania na hałasy na boisku i inne uciążliwości związane z wpadającymi piłkami.

Negocjacje

Negocjacje niestety nie pomogły. Sprawa została skierowana do sądu. W procesie zarządca boiska został zobowiązany do wybudowania wysokich ekranów dźwiękoszczelnych mających na celu zniwelować hałas na boisku.

Sąd rozstrzygał także o innych korektach budowalnych. Sąd ustalił m.in., że hałas na boisku będzie mniejszy w przypadku wymiany na boisku do koszykówki tablic do koszy na typ tłumiący uderzenia piłek oraz zastąpienie łańcuchowych siatek do koszy siatkami sznurkowymi. Ponadto według sąd przychylił się do wniosku mieszkańców o wykonanie zabudowy całej przestrzeni nad terenem boiska sportowego siatką pozwalającej zapobiec przelotowi piłek poza teren boiska.

Sąd ograniczył także korzystanie z boiska zezwalając zarządcy kompleksu na jego otwarcie w dni powszednie w godzinach od 8:00 do 18:00, w soboty w godzinach 9:00 do 15:00. Zgodnie z wolą mieszkańców sąd zakazał natomiast korzystania z boiska szkolnego w niedzielę.

Niewykonanie wyroku przez pozwanego

Po wydaniu wyroku przez sąd zarządca zmienił godziny otwarcia boiska. Jednakże nie dokonał nakazanych mu zmian budowalnych. Hałas na boisku nadal dokuczał mieszkańcom. W związku z tym konieczne było wszczęcie postępowania egzekucyjnego przymuszającego pozwanego do wykonania wyroku.

Ignorancja orzeczenia sądu pogłębiała jednak krzywdę mieszkańców. W związku z tym mieszkańcy zdecydowali się domagać należnego im odszkodowania za ciągły hałas na boisku (zadośćuczynienia za doznaną krzywdę).

Hałas na nieruchomości a naruszenie prawa

Hałas powodowany w sąsiadującej okolicy może naruszać prawo, w szczególności dobra osobiste mieszkańców, takie jak prawo do niezakłóconego korzystania z nieruchomości i prawo do odpoczynku. Daje to podstawy do żądania przez poszkodowanych mieszkańców:

  1. zaniechania naruszeń np. zakazania określonej aktywności powodujących hałas na boisku;
  2. odszkodowania – zwrot kosztów prowadzenia negocjacji ugodowych czy sporu sądowego, wykonanej opinii o badaniu uciążliwości czy innych kosztów powstałych w związku ze sprawą sądową;
  3. odszkodowania za długotrwały hałas na boisku (zadośćuczynienie za doznaną krzywdę).

Hałas na boisku wyrok sądu

Ostatecznie wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi zasądzono na rzecz poszkodowanych właścicieli nieruchomości po 50 000 złotych odszkodowania za hałas na boisku (było to zadośćuczynienie za doznaną krzywdę).

Nadto zarządca nieruchomości został przymuszony do wykonania stosowanych korekt budowlanych zmniejszających hałas na boisku oraz pozwalających zapobiec przelotowi piłek na teren nieruchomości mieszkańców.

Przyznając odszkodowanie na rzecz mieszkańców (zadośćuczynienie za doznaną krzywdę) sąd podkreślił, że zachowaniu zarządcy nieruchomości, należy przypisać winę umyślną, skoro dopuścił do korzystania z boiska bez stosownych zabezpieczeń co powodowało hałas na boisku, a w konsekwencji naruszenie dóbr osobistych i krzywdę mieszkańców.

Okolicznością obciążającą przy wymiarze zadośćuczynienia za hałas była także długotrwałość naruszenia dóbr osobistych mieszkańców oraz niewykonanie wszystkich obowiązków wynikających z prawomocnego wyroku w sprawie. Jedyną okolicznością łagodzącą było zaś działanie zarządcy w celu publicznym tj. w zakresie rozwoju kultury fizycznej.

Hałas na nieruchomości to częste zjawisko

Spory o hałas na nieruchomości są zjawiskiem stosunkowo częstym. W ostatnim czasie coraz więcej osób decyduje się na walkę o spokój i mir domowy. Częstym problemem są hałasy sąsiedzkie i to nie tylko te powodowane przez lokatorów.

Wiele spraw dotyczy firm, których urządzenia emitują zbyt wysokie natężenie hałasu Więcej o innych przypadkach przeczytasz w artykule Hałasy w domu co można zrobić zgodnie z prawem

Czytaj powiązane artykuły:

Artykuł Hałas na boisku odszkodowanie 50 000 złotych zasądzone pochodzi z serwisu Przepraszam Nie Wystarczy.

]]>
https://uzhin.org/halas-na-boisku-odszkodowanie-50-000-zlotych-zasadzone/feed/ 0